Była pracowniczka03.01.2024 19:06
Były pracownik
Praca w Shell Energy (aktualnie firmie kupionej przez Octopus Energy) na stanowisku Customer First Advisor jest dobra jako pierwsza praca po studiach lub dla osób bez studiów, znających bardzo dobrze język angielski. Pamiętajcie, że praca jest mega stresująca, bo cały czas macie kontakt z klientami (z całego UK), którzy generalnie są niezadowoleni z usług firmy i wysokich rachunków, a Waszym celem jest ich zadowalać i przepraszać, jednocześnie wyrabiając rozmaite targety i spełniając przy tym multum zasad i reguł (compliance).
Szkolenie trwa dwa miesiące i obejmuje najważniejsze aspekty pracy, generalnie dość dobrze przygotowuje do faktycznej późniejszej pracy. Potem wszystko zależy od tego do jakiego Hubu traficie i kto będzie Waszym managerem, tutaj decyduje łut szczęścia. Jeśli traficie do hubu gdzie zarówno hub leader jak i Wasz manager nie cisną AHT i mają wyluzowany stosunek do pracy, to wygraliście na loterii. Będziecie pracować na mailach i oddzwaniać do klientów, potem odbierać telefony i pracować na mailach (gdzie również wymagane będzie oddzwanianie do klientów).
Warto zwrócić uwagę, że na tym stanowisku i generalnie w tej firmie ma miejsce spore przeładowanie obowiązkami. Mimo, iż istnieje dział rozwiązywania complaintów (RES) z czasem Waszym zadaniem na stanowisku Customer First Advisor również stanie się rozwiązywanie complaintów :) No bo czemu nie? Praca jest zatem stresująca z uwagi na klientów, którzy na Was krzyczą, obrażają Was oraz firmę, a także żądają natychmiastowego rozwiązania problemu (co przy kiepskiej całościowej organizacji oraz biurokratycznej infrastrukturze wewnętrznej jest oczywiście niemożliwe), a także ze względu na Waszych przełożonych, którzy na bieżąco monitorują Wasz status i poganiają Was pisząc do Was na czacie, jednym słowem micromanagement. I tutaj życzę Wam, abyście nie trafili akurat na tych managerów, ale niestety jest to kwestia losowa.
Firma jak wiadomo zajmuje się dostarczaniem prądu i gazu w UK, warto tutaj dodać że kwestie związane z systemami i całą infrastrukturą cyfrową są niepotrzebnie skomplikowane, odnoszę wrażenie, że wiele rzeczy można by uprościć, z pewnością aktualny poziom komplikacji i biurokracji ważnych aspektów pracy w mocno negatywny sposób przekłada się na stan rozwiązywania problemów klientów. Tutaj na każde drobne rzeczy jest task, który ktoś może odrzucić, a wszystko potrafi ciągnąć się tygodniami. Powodzenia w tłumaczeniu tego klientom :)
"Plotka" o tym, że firma ma zostać przejęta pojawiła się na długo przed faktycznym przejęciem i początkowo była przez zarząd z UK traktowana jedynie jako właśnie plotka, którą nie należy się w ogóle przejmować. Jakież było zdziwienie, gdy każdego kolejnego miesiąca plotka okazywała się coraz bardziej prawdziwa, a zarząd stopniowo udzielał coraz to więcej szczegółowych informacji. Wyobrażacie sobie, że o ważnej decyzji dotyczącej firmy, w której pracujecie, dowiadujecie się z radia jadąc samochodem do pracy? Niech ta sytuacja stanowi zobrazowanie tego, jaki panuje tutaj stosunek do ludzi. Do tego zarząd ciągle się zmienia, co roku jest nowy CEO a firma przechodzi z rąk do rąk, co uderza w stabilność atmosfery i generalne workflow. Na wieść o sfinalizowanym dealu sprzedaży firmy najlepsi ludzie stąd uciekli, bo nikt nie chce mieć 4x tyle obowiązków i nauki za te same lub niewiele większe pieniądze.
Podsumowując: Jeśli zaciśniecie zęby to możecie tutaj naprawdę sporo się nauczyć i nieźle zarobić. Możliwość pracy z domu jest bardzo na plus, tak samo jak i pakiet benefitów - ten jednak otrzymacie dopiero wtedy, gdy Wasza umowa zostanie przedłużona na czas niekreślony, czyli w najgorszym wypadku nawet po 6 miesiącach pracy (początkowy 3-miesięczny okres próbny, potem przedłużenie na kolejne 3 jeśli tak akurat uzna manager - częsta praktyka). Liczcie się również z tym, że zostaliście zatrudnieni, bo akurat jest duży backlog, dołożyliście swoją cegiełkę w ogarnianiu case-ów i możecie się żegnać z firmą - niestety znam takie przypadki i były to przypadki osób, u których nie było racjonalnych przesłanek, aby nie przedłużyć z nimi umowy.
Generalnie w firmie panuje spora dezorganizacja i chaos, jesteście tanim pracownikiem, którego jeszcze opłaca się zatrudniać, bo jest z biedniejszego kraju. Dla przykładu, ludzie w UK nie pracują nawet na telefonach, bo w normalnym kraju nikt by się nie zgodził na takie traktowane :)
Pamiętajcie idąc tutaj, że przed Wami naprawdę spory zapie*dol i z pewnością Wasze zdrowie psychiczne ulegnie pogorszeniu. Popracujcie rok, szukając czegoś lepszego i uciekajcie, bądź postarajcie się o awans na stanowisko, gdzie nie macie bezpośredniego kontaktu z klientem - o to jest w tej firmie nie tak trudno. Powodzenia!