Ja jestem w gronie „szczęśliwców„ zakwalifikowanych do 3 etapu. Nadmienię, że naprawdę potrzebuję pracy i tylko dlatego odpisałam na 2 etap.. w trzecim znowu chcą cv, jakieś żenujące pytanie otwarte, pytanie po raz kolejny o cele statutowe fundacji (na stronie nie można znaleźć nic o ich działaności, żadnej relacji, zdjęcia, czegokolwiek co by mogło świadczyć, ze faktycznie pomagają, tylko żałosne płatne szkolenia). Pytanie czy kandydat jest świadomy, że wypłata jego wynagrodzenia następuje ze środków uzyskanych przez darowizny dla fundacji - zaśmierdziało mi to, że nie będą płacić lub będą po prostu kombinować z kasa. Aplikowałam na pracę zdalną, a tu znowu pytania o prace stacjonarną w Warszawie, widziałam też ogłoszenia na Trójmiasto. Ale najbardziej żenujące, cringowe i po prostu po ludzku śmieszne było to, co napisali w mailu, przekopiuje to się pośmiejecie: „Z radością witamy w ostatnim etapie pisemnym naszej rekrutacji.
Wpłynęło do nas ponad 18.000 aplikacji. Cieszymy się, że jest tak duża liczba osób, chcących robić coś dla innych, nie zawsze zważając na swoją "strefę komfortu". Naszym zadaniem jest znalezienie najlepszych. Co to oznacza dla nas, przekonasz się już wkrótce.
Przed Tobą kolejny formularz.
Prosimy, odpowiadaj szczerze i zgodnie z własnymi przekonaniami. Nie ma dobrych i złych odpowiedzi. Chcemy wiedzieć kim jesteś, zanim zaproponujemy Ci spotkanie on-line.
W każdej chwili możesz zrezygnować, po prostu nie wypełniając formularza lub zaznaczyć odpowiednią w nim opcję.
To nie jest plebiscyt, ani konkurs. Tu nie ma wygranych i przegranych. Tu jest tylko ciężka praca, której podołają najlepsi i najlepiej przygotowani.
Jeśli porównać naszą rekrutację do wspinania się na wierzchołek góry, to w tym przypadku, po wejściu na szczyt, nie ma upragnionego odpoczynku i wytchnienia, a kolejne szczyty do zdobycia.”
No śmiech na sali. 18000 buahahah. To jest do zgłoszenia. Swoją drogą prześledźcie członków zarządu, pod tym samym adresem ta sama osoba ma zarejestrowane dwie inne działalności. Po prostu pod przykrywką fundacji robią inne „biznesy”.