Przebieg rekrutacji
Tutaj także odezwał się do mnie do mnie sam Givaudan. Rozmawiałem z dyrektorem działu Talent Acquisition a wcześniej jego asystentką. Rozmowy i wymiana maili były bardzo sympatyczne. Jednak po wysłuchaniu propozycji nie zdecydowałem się kontynuować, gdyż nie interesowała mnie wtedy praca jako zewnętrzny agent, nawet jak oferowali jakieś wsparcie finansowe. Miałem wysokie stanowisko w innej firmie F&F, gdzie nie musiałem się ograniczać do samych kompozycji a za parę lat nawet tylko do Polski. Akurat nawet do tej pory Givaudan gorzej sobie radzi w tej kategorii w porównaniu do aromatów. Dzięki moim i paru osób działaniom podczas pracy dla ówczesnego pracodawcy udało się startując prawie od zera bardzo szybko przejąć ok. 7% rynku kompozycji w Polsce, co było dużym wyczynem i nie brakowało także szczęścia. Jako rezultat podobnie jak KAM - Aromaty wpisałem, że dostałem pracę, ale jej nie przyjąłem. Faktycznie w pewnym momencie podziękowałem a ze wszystkich opcji ta jest najbliższa stanu faktycznemu. Rozmowy tutaj były trochę sympatyczniejsze niż przy rekrutacji z lekką presją w aromatach.
Wracając jeszcze do tamtej rekrutacji na KAM - Flavours, bo ktoś ze znajomych mnie akurat o to pytał. Nie byłem zainteresowany zmianą pracy na takie same stanowisko także dlatego, że Givaudan wyglądał wtedy na bardzo zdesperowanego by zatrudnić koniecznie kogoś z Firmenicha, proponowali to potem jeszcze innym.
Mieliśmy wrażenie, że chcą tym samym rozbić jeden z ostatnich etapów ważnego projektu wprowadzenia i wspólnych ocen nowych aromatów savoury u klientów a jak nawet jak nie wszystko w tamtej firmie było super nie zostawiłbym pracodawcy bez zakończenia tego procesu. Parę kluczowych osób poza Polską odeszło wtedy z Givaudana do drugiego ważnego szwajcarskiego gracza z rynku F&F i ta rekrutacja według mojej oceny miała być takim utarciem noska a ja nie chciałem być tego częścią. Stąd lekko negatywnie oceniłem jedną z osób rekrutujących w niektórych adoektach, ale nie znałem jej z innych relacji, jedynie trochę słyszałem. Jest to na tyle mały świat, że jak ktoś ma szersze kontakty opinię można uzyskać o prawie każdym, ważne by pochodziła z wiarygodnego źródła i najlepiej nie jednego.
Co do opinii o byłym Commercial Menadżerze w aromatach (nazwałem go akurat Country Menedżerem - niewielka róźnica), to świadomie nie napisałem szczegółów, choć po tym jak on się kiedyś nieładnie zachowywał i jak bez skrupułów oczerniał innych ludzi powinienem. Givaudan na takich stanowiskach często jak ktoś się sprawdzi (może tu akurat sobie poradził) często po paru latach przenosi na inny rynek, z czym trzeba się liczyć.
Pytania
różne - głównie o motywację zmiany pracy, znajomość rynku i sposobu oferowania kompozycji i klientów w Polsce
Rezultat:
Dostałem pracę, ale nie przyjąłem