Kandydatka11.04.2022 16:01
Kandydat
Chciałabym opisać sytuację, która spotkała mnie w rekrutacji do firmy Scandit. Ciężko jest mi ubrać w słowa jak niesamowicie negatywnym doświadczeniem okazał się ten proces.
W skrócie mogę powiedzieć, że MOCNO ODRADZAM, Firma nie wywiązuje się z zobowiązań, obiecują ofertę, potwierdzają pozytywny feedback i potem się z tego wycofują. Wchodząc z proces rekrutacyjny, radziłabym liczyć się z tym, że może to kosztować Was utratę pracy i pozostanie na lodzie.
Szczegóły poniżej:
Otrzymałam od nich wiadomość w kontekście pracy z Warszawy. Pierwsza rozmowa z rekruterem wypadła dobrze, Zostałam polecona do następnego etapu z dyrektorem departamentu.
Drugi etap był niesamowicie pozytywny, już w trakcie rozmowy dowiedziałam się, że będę zakwalifikowana do trzeciego etapu, który będzie prezentacją. Przy okazji, okazało się, że firma jest mocno zainteresowana zatrudnieniem mnie w ich głównej lokalizacji - Zurychu - jest to miejsce gdzie zawsze chciałam się przeprowadzić, więc ustaliliśmy, że od tej pory rozmawiamy o Szwajcarii.
Przygotowałam naprawdę mocną prezentację, popartą liczbami, źródłami i przykładami z mojego doświadczenia. Skonsultowałam prezentację z moimi kolegami z branży, wszyscy ocenili, że jest na bardzo wysokim poziomie.
Taki również otrzymałam feedback - pod koniec calla z prezentacją, powiedziano mi, że pierwsze wrażenie jest super, ale muszą jeszcze przedyskutować feedback offline. Na następny dzień otrzymałam feedback - prezentacja bardzo się spodobała, w przeciągu 2-3 dni będzie oferta. Pytali mnie czy jeszcze rozmawiam z innymi firmami, powiedziałam, że z żadną która przebijała by ich ofertę. Zaznaczyłam również, że nie złożę wypowiedzenia w tym miesiącu (to była końcówka marca), ponieważ wybieram się na urlop.
Pierwszego dnia urlopu, 1szego kwietnia (prima aprilis!!!! co za data na takie coś), otrzymałam maila (MAILA!!!!) mówiącego, że Scandit dziękuje za moje zaangażowanie w proces, ale oferta została "przegłosowana" na nie. Żadnego uzasadnienia, nie wiedziałam nawet czy jest to kwestia negocjacji, czy decyzja jest ostateczna, co się wydarzyło, nic. Oferta została "przegłosowana",
Nie chcę się rozpisywać o tym jak popłakałam się w tłumie turystów w połowie zwiedzania Luwru, o tym jak z tyłu głowy miałam poczucie że to może (usunięte przez administratora) żart i jak do końca mojego urlopu nie mogłam się pozbierać. Ale przypominam, że podjęłam się relokacji! Omówiłam z partnerem jak to zorganizować z jego pracą, odbyłam ekstremalnie trudną rozmowę z moją rodziną i kompletnie przeorganizowałam w swojej głowie wizję swojej przyszłości. A oni ZMIENILI ZDANIE.
Miałam jeszcze 2 rozmowy telefoniczne z rekruterem - pierwsza była zmarnowaniem czasu, miała na celu wyjaśnienie sytuacji, ale było to jedynie sparafrazowanie generycznego maila więc podziękowałam i poprosiłam o telefon jak ustalą jaki konkretnie jest powód wycofania oferty.
Drugi telefon to naciągane fakty odnośnie "the big picture".
Wyciągnęli z mojej prezentacji trzy elementy najbardziej podatne na subiektywne odczucia i powiedzieli, że co przedstawiłam nie było błędne, ALE mogłoby być lepiej i dlatego się wycofują.
Absolutny brak empatii, brak transparentności, znamiona dyskryminacji (z mojego doświadczenia, gdy brak jest argumentacji do odrzucenia kandydata, powód jest ukryty i dotyczy kwestii których nie można wypowiedzieć na głos, bo można w odpowiedzi otrzymać pozew). Unikać jak ognia.