Pracuję już 6 lat. Firma w tym czasie miała swoje wzloty i upadki. Po nieudanej sprzedaży firmy Chinom, akcje spadły na łeb i przez długi czas można było zapomnieć o awansie. Teraz za to podczas wojny i COVIDu korpo kwitnie coraz bardziej, bo w końcu zarabia głównie na ludzkim nieszczęściu (rodziny rozbite między krajami, itd.).
Kariera i awanse są dostępne, choć wiem, że gdybym zmieniał pracę jak rękawiczki, to zarabiałbym już pewnie 2x więcej. Ale nie jest jakoś bardzo źle.
Tutaj czasami jest więcej pracy i trzeba się spiąć, ale są też momenty, w których wszyscy mają czas złapać oddech, co nie jest takie złe. Chyba można to nazwać takim luźnym, amerykańskim klimatem (choć nie wiem jak jest w innych działach).
Pracuje się z osobami z wielu narodowości głównie w języku angielskim, choć większość to Polacy. Wszyscy są zazwyczaj mili i uprzejmi wobec siebie. Jak raz trafiła się osoba z choleryczną osobowością, to po jakimś czasie HR zrobiło dochodzenie i podziękowało za współpracę.
Teraz prawie cała firma pracuje zdalnie, co likwiduje podróże do pracy. Choć mogliby w sumie zwrócić nam coś za prąd elektryczny... Do tej pory woleli tylko, żeby podpisać dokument o pracy zdalnej, w którym wyrzekamy się roszczeń za takie dodatki i, że mogą nam w każdej chwili zrobić kontrolę domową i tym podobne "zabezpieczenia". Na szczęście okazało się, że dokument jest opcjonalny i go nie podpisałem...
Także, jest całkiem miło, ale jeśli chodzi o zarobki, to wydaje mi się, że jest lekkie skąpstwo, Amerykanów na pewno byłoby stać na więcej. Z innej strony plusem jest, że zmieniają wypłatę względem inflacji co jakiś czas.
Generalnie polecam, ale pewnie nie jest to firma dla najbardziej wymagających wrażeń i pieniędzy korposzczurów.