Piszę tę opinię przede wszystkim po to, aby ostrzec osoby, które rozważają podjęcie pracy w tej klinice. Sama przed rekrutacją czytałam podobne komentarze, ale nie przywiązałam do nich większej wagi.
Jedną z rzeczy, która od początku rzuca się w oczy, jest bardzo wyraźna hierarchia. Szczególnie odczuwalna jest różnica w sposobie traktowania lekarzy i pracowników na niższych stanowiskach, zwłaszcza recepcji. Nie dotyczy to wszystkich pracowników ani wszystkich lekarzy, jednak część osób sprawia wrażenie przekonanych o swojej bezkarności. Pozwalają sobie na nieodpowiedni sposób komunikacji, podniesiony ton czy brak szacunku wobec innych, a dopóki są potrzebni klinice, nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji.
Niestety, również osoby na stanowiskach koordynatorów, managerów czy kierowników często nie dają dobrego przykładu. Zamiast budować atmosferę współpracy i wzajemnego szacunku, spotkałam się z agresywną komunikacją, faworyzacją, nierównym traktowaniem pracowników oraz przerzucaniem obowiązków, które nie należały do mojego zakresu pracy. Zdarzało się również szukanie winnych bez realnych podstaw.
Recepcja pełni rolę pierwszej linii kontaktu i niestety jest też pierwszą, na którą zrzuca się odpowiedzialność za wszelkie problemy. Próba wyjaśnienia sytuacji lub obrony własnego stanowiska często kończy się podważaniem argumentów albo przypięciem łatki “problematycznego pracownika”. Odnosi się wrażenie, że najbardziej cenione są osoby, które nie zadają pytań i bezrefleksyjnie wykonują polecenia.
Zamiast inwestować w rozwój i utrzymanie obecnych pracowników, firma wydaje się stawiać na ciągłą rekrutację nowych osób. Rotacja nie bierze się znikąd i moim zdaniem warto zadać sobie pytanie, z czego wynika.
Dodatkowo sposób zatrudniania i rozwiązywania umów. Śmieciowe umowy, zwalnianie pracowników z dnia na dzień oraz część wynagrodzenia wypłacana “pod stołem” są praktykami, które trudno pogodzić z wizerunkiem kliniki deklarującej wysokie standardy i profesjonalizm. W mojej ocenie stoi to również w sprzeczności z obowiązującymi przepisami prawa pracy.
Nie twierdzę, że wszystko było złe. Poznałam tam również wartościowych ludzi i mam kilka dobrych wspomnień. Niestety, negatywne doświadczenia zdecydowanie przeważają te pozytywne.