Pracodawca nie szanuje pracowników proponując umowę, która umożliwia potrącenie dowolnej kwoty z wypłaty wedle swojego widzimisię. Zastrzega sobie również prawo do niewypłacenia wynagrodzenia, również ot tak sobie jak się podoba. Omijać szerokim łukiem!
"W przypadku nie wykonania zlecenia w terminie, wykonania go wadliwie lub w sposób nienależyty Zleceniodawca ma prawo do pomniejszenia wynagrodzenia lub anulowania zlecenia bez odszkodowania." Kto stwierdza wadliwość i na jakiej podstawie? Wedle pomówień innego zazdrosnego pracownika?
"Zleceniobiorca zobowiązuje się do pokrycia wszystkich strat wynikłych z powodu niewykonania zleconych czynności względnie zniszczenia lub uszkodzenia powierzonego mu mienia według protokolarnego ustalenia" Jakieś kwoty, cokolwiek? Jak ktoś inny zbije kryształowy żyrandol i zwali na was winę to płacicie 20 000 zł, tak?