Przebieg rekrutacji
Rekrutacja przeszła bardzo gładko i przyjemnie z obu stron, jednak to co działo się potem jest rozczarowujące. Po zakończonej rozmowie dostałem informację, że trzeba poczekać około tygodnia lub dwóch na odpowiedź (co jest standardem). Po upływie dwóch tygodni zadzwoniłem, bo odzewu brak. Dzwonię raz, drugi, nic... dzwonię do pana CEO - Błażeja, raz, drugi... nic. Po kilku godzinach dostałem głuchy telefon od pani D. do której dzwoniłem za pierwszym razem. Oddzwaniam - ale już nie odbiera i mnie rozłącza. Podjechałem z ciekawości do biura, bo nie mam daleko, pani mi otwiera zdziwiona, że ktokolwiek pukał w ogóle do drzwi. Poinformowała mnie, że jeszcze ówczesnego dnia prowadzą rozmowę kwalifikacyjną z jakąś dziewczyną. Lekko zdziwił mnie ten fakt, ale to nic, powiedzmy, że rozmowa była neutralna. Ta sytuacja miała miejsce we wtorek, pani powiedziała, że mam poczekać do czwartku i da mi znać jaka jest decyzja, cyt. "bo to niefajnie jak firmy nie dają znać no.. ale my i tak dajemy znać nieważne jaka jest decyzja". Jak się zapewne domyślacie, po prostu mnie zghostowali i nigdy już się nie odezwali XD. Nie polecam tam w ogóle próbować pracować, bo cała strona i social media wyglądają okropnie i przestarzale. Na rozmowie zostałem wypytany o umiejętności apropos projektowania UI/UX itp. z możliwością pracy na zlecenia od pana CEO, w razie gdyby nie wyszło jako grafik. Współczuję podejścia do takich młodych ambitnych pracowników jak ja, którzy szukają pracy w zawodzie (po szkole, studiach, z certyfikatami) na takie śmieciowe stanowisko stażowe "specjalista ds. reklamy i promocji", gdzie w wymaganiach było napisane "umiejętność korzystania z komputera", błagam was, wychodzi na to że posiadam zbyt wysokie kwalifikacje? Być może, nie wiem, bo nie dostałem żadnej odpowiedzi od serdecznego "działu" rekrutacyjnego.
Pytania
Dlaczego ghostujecie ludzi, Partycamp?
Rezultat:
Nie dostałem pracy