Zacznę opisywać swój pobyt w szpitalu od początku.A więc tak trafiłam tam w 39tyg ciąży z nadciśnieniem.Leżąc tam 2 dni nie była podjęta żadna decyzja co dalej robimy czy wypuszczają mnie do domu czy może będzie poród wywoływany.Panie,które przychodziły mierzyć mi ciśnienie robiły to z taką miną jakbym im przeszkadzała.(Oczywiście ze 2 trafiły się bardzo miłe nie mówię o wszystkich ).Nareszcie następnego dnia podjęto decyzje iż wywołujemy poród podano mi żel po którym nic się nie zadziało ,a więc lekarz stwierdził że założy mi cewkę po około 10 h została mi ona wyjęta miałam już rozwarcie na 4cm i stwierdzono że mam iść do pokoju i czekać po kilku godzinach zaczęły się ogromne skurcze poprosiłam o pomoc panie pielęgniarki , te jedyne co zrobiły to podłączyły mi ktg i według nich skurczy nie było.Po około godzinie skurcze były co 3 min coraz większe bardziej bolesne znowu poprosiłam o pomoc a jedyne co usłyszałam proszę iść pod prysznic to zrobi się lepiej i od tego momentu nikt się u mnie nie pojawił.Panie nawet nie przyszły zobaczyć czy może coś mi się nie stało,czy nie zrobiło mi się przypadkiem słabo no cokolwiek zero reakcji.Około godziny 6 rano po raz 3 zawołałam pielęgniarki pani przyszła zbadała mnie i mówi nic się nie ruszyło rozwarcie dalej na 4 cm.Ale ja już byłam tak zdesperowana że zaczęłam krzyczeć i prosić o zabranie mnie na porodówkę bo rodzę to z wielkimi pretensjami tak zrobiły.Na porodówce okazało się że mam rozwarcie na 7cm i mało by brakowało a urodziłabym sama w pokoju.Poród był okropny co chwilę zostawałam sama bo Pani gdzieś wychodziła a Pan doktor B.kpiącym głosem przyszedł i mówi proszę Pani dziecko musi oddychać i zaczął się śmiać.Co przychodził nowy lekarz mówił co innego.Jak już udało mi się urodzić zabrano mnie na sale i wtedy się zaczęło nikt ani to nikt nie przyszedł zobaczyć jak się czuje.Leżałam ze swoim małym 5 dni które były koszmarem Pani doktor ,która pracuje w tym szpitalu jest pediatrą brązowe włosy do ramion zaczęła wymyślać mojemu dziecku choroby, zaczeła mnie straszyć że dziecko chore że to że tamto po czym okazało się że nie da się stwierdzić na takim etapie rozwoju dziecka takiej chory co sugerowała lekarka.Wyobraźcie sobie, że mój maluszek nie umiał dobrze ssać piersi bardzo się denerwował poprosiłam o mleko modyfikowane bo mimo iż odciągałam pokarmu nie było aż tyle żeby on się najadł ,niektóre położne były na tyle miłe i dawały mi pokarm no bo tu jednak chodzi o dziecko tym bardziej że urodził się z bardzo małą wagą.Ale uwaga trafiła się Pani blondynka z tego co pamietam w kitce lub koku na pozór bardzo uśmiechnięta lecz niestety fałszywie , która powiedziała że mi mleka nie da ponieważ mam swój pokarm a więc ja jej tłumaczę że mały się nie najada i mi płacze jest niespokojny i głodny no ludzie to tylko dziecko.Pani do mnie kpiąc mówi że i tak nie mam co robić to mogę sobie siedzieć i odciągać pokarm , a kto w tym czasie zajął by się moim dzieckiem skoro nie miałam żadnej pomocy.Popłakałam się z tej bezsilności poprosiłam narzeczonego o kupno mleka modyfikowanego i sama po cichu je wyrabiałam żeby malec nie był głodny.Pani położno ,która żałowałaś mojemu dziecku mleka mam nadzieje że to przeczytasz i karma do ciebie wróci.Gdy już nastawała noc w szpitalu cały personel znikał nie było pomocy nie było obchodów dosłownie nic.Cały czas słyszałam tylko że wszystko źle robię mimo że to moje 1 dziecko oni zamiast mi wytłumaczyć niektóre rzeczy ciagle tylko negowali.Sale na których leżeliśmy po porodzie nie były dezynfekowane mimo iż w łazience było pełno krwi no wiadomo jak jest po porodzie toalety nie były myte prysznic jak i umywalka tez nie łatwo było o zakażenie ,które niestety dostałam i leczę się od kilku dni będąc na antybiotykach.Nie polecam tego miejsca mamusie proszę was zastanówcie się nad porodem w tym miejscu chyba nie chcecie zostać same sobie tym bardziej że poród jak i okres po porodzie powinien być czymś pięknym dla mnie to koszmar codzienny płacz telefony do rodziny z prośbą o zabranie mnie do domu.Przeżyłam piekło