Pracowałam w tej firmie w 2014 r. na umowie zlecenie, która w praktyce miała cechy stosunku pracy (sztywne godziny, podporządkowanie, stałe obowiązki).
W trakcie współpracy warunki zostały jednostronnie zmienione – pojawił się wymóg częstych dojazdów (biuro, magazyny), mimo że prawo jazdy nie było wymagane przy zatrudnieniu.
Dodatkowo wymagano stałego monitorowania pracy – przez cały dzień roboczy (ok. 8 godzin) należało nagrywać ekran oraz aktywność klawiatury. Monitoring ten miał być prowadzony na prywatnym komputerze, bez zapewnienia sprzętu służbowego.
Po zwróceniu uwagi, że taki sposób wykonywania pracy może odpowiadać umowie o pracę, współpraca została zakończona z dnia na dzień, bez okresu wypowiedzenia, z powołaniem się na „rażące naruszenie warunków umowy”.
Dodatkowo wstrzymano wypłatę należnego wynagrodzenia za przepracowany okres, uzasadniając to rzekomym „zabezpieczeniem” na poczet hipotetycznych roszczeń – mimo braku jakiegokolwiek orzeczenia sądu.
W trakcie współpracy pojawiały się również niejasności co do struktury zarządczej – wskazywano istnienie drugiego prezesa o innym imieniu i nazwisku, jednak w praktyce korespondencja i decyzje pochodziły od tej samej osoby, co budziło moje wątpliwości co do transparentności.
Moje doświadczenie skłania do dużej ostrożności. Polecam bardzo dokładnie weryfikować warunki współpracy, zakres kontroli pracy oraz to, na czyim sprzęcie i na jakich zasadach ma być ona wykonywana.