Sklep wyposażony w żenujące ławki z blachy z dziurkami ( sklep w Bydgoszczy- Zielone Arkady). Zadzior w blasze podziurawił mi nowe spodnie ( jedna z przodujących marek - 360 zł ). Właśnie wstawałem z przymierzanymi butami - oczywiście już nie kupiłem. Zona nie chciała się przypatrywać i dopiero w domu zobaczyłem co jest . Pojechałem do sklepu - przyjechała kierowniczka - niby się przejeła - nic nie spisała , nie porobiła zdjęć - powiedziała ,że się skontaktuje z hiszpańską dyrektor. I mam się dowiadywać . Przychodzę a tu każą mi dać spodnie z paragonem - do rzeczoznawcy na nie wiadomo jaki czas . ROBIĄ SOBIE JAJA Z KLIENTÓW !!! MOJA NOGA TAM JUŻ WIĘCEJ NIE POSTANIE - RÓWNIEŻ MOICH ZNAJOMYCH I RODZINY . ODRADZAM WSZYSTKIM ODWIEDZINY TYCH SKLEPÓW. NAWET PRZEPRASZAM NIE USŁYSZAŁEM !!!