Nie polecam, chyba że ktoś lubi pracować po 14 godzin, przez trzy tygodnie bez dnia wolnego. Jesli lubicie być taktowani, gorzej niż zwierzęta- to jest idealne miejsce. Zadbają o to cudowne brygadzistki, których kompetencje zaczynają się i kończą na tym, że po prostu są. Jeśli nie wyrabiasz normy, grożenie zwolnieniem wszystkich z taśmy- to normalne. Jeśli szukasz rodzinnej atmosfery- tu ją znajdziesz, ale takiej patologicznej. Pracownicy zza granicy? Co z tego, po co mieć wśród ludzi kogoś, kto mówi po angielsku? Naucza się polskiego! Lubisz czuć kontrolę? Super! Tutaj zapiszą Ci nawet wyjście do toalety! Spróbuj powiedzieć, coś na temat warunków. Jeśli masz trochę szczęścia, to jest jakieś 10-5 stopni na plusie, albo na zero. Organizacji? Zero. Prawie tyle co w ekipie przedszkolaków, tylko tu jak coś, to dorośli pracują. Chociaż nigdy nie wiadomo, bo z planowaniem też jest ciężko. Czy to organizacja produkcji, czy logistyka… powiedzmy sobie szczerze, tutaj pracują tak wykwalifikowani ludzie, jak w większości urzędów. Wiemy jak jest. Firma co ciekawe, należy do Niemca, który niezbyt przejmuje się polskim prawem pracy. Ale co go to obchodzi? Zapłaci karę i heja banana i do przodu. Może wspomnę o umowie, dostajesz umowę zlecenie. I wiesz tylko tyle, że jesteś pracownikiem produkcji, ale co należy do twoich obowiązków? Ciężko powiedzieć, równie dobrze możesz stać i udawać, że na czymś się znasz jak brygadzistki z drugiej hali. Godziny pracy? Się okaże, dzisiaj 14 godzin jutro może do 10 godzin. Dni pracy, najlepiej Świątek, piątek czy niedziela. Pracuj za najniższą krajową. Niestety wiele Polaków, daje się wykorzystywać, ale nie tylko. Przez co chyba pan Niemiec, zapomniał że to nie jego prywatny (usunięte przez administratora) i spóźnił się parędziesiąt lat.