Rafał20.06.2025 19:12
Były pracownik
Pracowałem w Epol 3,5 roku w dziale sprzedaży. Jak zaczynałem, firma właściwie wchodziła na rynek deweloperski. Z tego względu część procesów, podział zadań, struktury, budowaliśmy niemal od początku.
Przełożeni promują proaktywne podejście, podejmowanie inicjatyw i samodzielność. Wszelakie pomysły są brane pod uwagę i omawiane w szerszym gronie. Kreatywność i umiejętność rozwiązywania problemów bywają kluczowe w sytuacjach ,,pod bramowych".
Co bardzo ważne, Epol w obecnym wydaniu, nie ma zbyt wielu znamion korporacji. Nie spotkałem się, z powszechną w sprzedaży presją na targety. Jednak zaznaczam, że wyniki raczej za mną przemawiały.
Co do ilości pracy, tutaj bywa różnie. Przed rozpoczęciem i na początku projektu (inwestycji) pracy jest bardzo dużo. W trakcie trwania w zależności od sytuacji na rynku. Na koniec znowu bardzo dużo. Pomiędzy projektami jest trochę luźniej.
Ludzie. W porządku, pomocni, ale nikt na dłuższą metę nikogo za rączkę nie prowadzi. Na korzyści firmy świadczy, że niektóre ,,dinozaury" pracują już w niej kilkanaście lat a nawet dłużej ;)
Social. Częste wyjazdy i imprezy stały się normą i sprzyjają integracji. Za małą dopłatą jest Multisport i opieka w Luxmed. Kawa i różne herbaty no limit.
Biuro. Dział sprzedaży z Krakowa (dwie osoby + praktykantka/i) ma do dyspozycji duże biuro z własną kuchnią i łazienką. Dział administracji ma do dyspozycji mniejsze biuro dla większej liczby osób, ale kto by się tym przejmował :)
Narzędzia pracy. Smartfon, wymieniany co 3 lata na nowy, z możliwością odkupienia za 5 zł. Laptop używany aż przestanie funkcjonować. 4 auta służbowe, w tym dwa niemal nowe w automacie. Do użytku dla każdego pracownika.
Na koniec, pozwolę sobie przywołać słowa założyciela firmy, którymi podzielił się ze mną na jednej z imprez i z którymi cieżko mi się nie zgadzać :) ,,Sprzedaż jest najważniejsza, bo jak nie ma sprzedaży to nie ma biznesu".
Jeśli myślisz podobnie, poradzisz sobie w Epol.
Ja zrezygnowałem tylko i wyłącznie z przyczyn osobistych.