To nie jest zemsta, a jedynie chęć ostrzeżenia. Miałem nieprzyjemność spróbować podjąć pracę, która nawet została mi finalnie zaoferowana. Pomimo mojego upewnienia się, że dla firmy nie będzie przeszkodą, miesięczny okres wypowiedzenia. Pan Prezes chciał tylko sprawdzić czy uda mi się w krótszym czasie rozwiązać umowę, to jest 14 dni mimo, że od razu powiedziałem, że pracodawca się nie zgodził na skrócony okres, dostałem zapewnienie, że nie rezygnuje ze mnie, bo jest na mnie zdecydowany i najważniejsze, że podpisałem rozwiązanie umowy… Ustaliliśmy, że dam znać jeśli coś się zmieni, ale że nic się nie zmieniało to byłem przekonany, że zaczynam od nowego miesiąca. Nie miałem informacji zwrotnej, że coś się zmieniło. Niestety musiano wznowić rekrutację w tym czasie ponownie, bo wczoraj poinformowano mnie, że zatrudnił kogoś innego z uwagi na brak kontaktu z mojej strony. Z tym, że nie miałem z czym przyjść, bo nic się nie zmieniło, a jedynie rozważałem możliwość urlopu na żądanie na koniec miesiąca. Postronny czytelniku, niech moje doświadczenie będzie dla Ciebie przestrogą… Tam nie ma komu zaufać, ani związać się biznesowo, bo relacje muszą być oparte na wartościach, których firma ma wielkie deficyty. Także dołączam swoją opinię do wielu gorzkich słów, które już zostały wypowiedziane, a firmie nie mogę życzyć dobrze ze względu na wyjątkowo szkodliwą działalność społeczną. W końcu praca jest związana z odpowiedzialnością za rodzinę, a „rodzina jest najważniejsza” jak powiedział Pan Prezes. Szkoda, że nie dorósł ten człowiek moralnie do choćby raczkowania. Jestem po nieprzespanej nocy, także proszę o wyrozumiałość jeżeli coś będzie trudne do zrozumienia w tekście. Pewnie będzie próbował prostować moją opinię jak i innych, ale nie dajcie się zwieść temu nie etycznemu karłowi moralnemu. Jeszcze próbował mnie zrugać za to, że to zatrudnienie innego kandydata, za pewne dnia wczorajszego jest moja winą. Muszę się pozbierać…, chciałem mieć bliżej do pracy, a wyszło jak wyszło. Na całe szczęście nie doszło do współpracy, bo od takich ludzi w każdej chwili można spodziewać się „noża w plecy”.