Rekrutacja to jeden wielki żart. Po aplikowaniu na stanowisko PPC Specialist, po jakiś 4 dniach otrzymałem telefon od miłej Pani z wstępnymi pytaniami co umiem, jakie doświadczenie itd. Podczas rozmowy została umówiona zdalna rozmowa rekrutacyjna z team liderem oraz osobą, która jest na tym samym stanowisku. *9 dni później rozpocząłem rozmowę, która mniej więcej polegała na pytaniach dotyczących czym się zajmowałem, jakie mam doświadczenie, w jakich projektach uczestniczyłem, jak wyglądała moja kariera itd, potem otrzymałem serie pytań technicznych sprawdzających jakbym dany problem rozwiązał, moją wiedzę itd. Po rozmowie otrzymałem 3 zadania do rozwiązania:
Zadanie 1
Jakie kampanie zaproponowałbyś dla:
Opracuj strukturę kampanii Google Ads oraz Facebook Ads (podział na kampanie, grupy reklam oraz dobór słów kluczowych). Nie przygotowuj tekstów reklam i rozszerzeń.
Zadanie 2
Klient wczoraj założył sklep, podpiął tagi, posiada strategię. Twoim zadaniem jest rozpoczęcie działań reklamowych na platformie Google. Czy uruchamiasz kampanię Performance Max? Uzasadnij swoją odpowiedź.
Zadanie 3
Obsługujesz klienta ecommerce. W analityce widzisz dużo dodań do koszyka, ale mało zakupów. Co może być przyczyną?
Na rozwiązanie zadań miałem 3 dni, czyli jedno zadanie na jeden dzień. Zadania oczywiście rozwiązałem, trochę czasu pochłonęły :) Po odesłaniu zadań otrzymałem pytania dotyczące wynagrodzenia jakie chciałbym otrzymywać. I tutaj pragnę coś zaznaczyć, w między czasie przechodziłem przez 2 inne procesy rekrutacyjne w innych firmach, bo jak wiadomo nie złożyłem jednego CV. Jednakże najbardziej liczyłem na pracę w firmie Coconut. Po 3 dniach od wysłania zadań i pytań dotyczących wynagrodzenia jakie chcę otrzymywać, dostałem maila z zaproszeniem na kolejną rozmowę, tym razem już z członkiem zarządu i team leaderem. Rozmowa umówiona na 6 dni później. I tutaj zaczął się dylemat, ponieważ otrzymałem pozytywną odpowiedź w sprawie rekrutacji w innej firmie, a jednocześnie tutaj sądziłem, iż to tak naprawdę jest taka ostateczna rozmowa. Zdecydowałem się odmówić tamtej firmie na rzecz Coconut i poczekałem do rozmowy. Rozmowa przebiegła dobrze i na koniec otrzymałem informację, że jeszcze sobie muszę poczekać na ostateczną odpowiedź na którą czekałem kolejne 3 dni, aby otrzymać odpowiedź mailem, że no w sumie wszystkie etapy za tobą, zmarnowaliśmy Ci czas na wszystkie rozmowy i wykonanie zadań, dodatkowo praktycznie miesiąc czekania, i przez nas odrzuciłeś inną pracę, którą dostałeś, ale nie skorzystałeś, tak, więc podjęliśmy decyzję, że nie otrzymasz tej pracy, nara. Oczywiście odpowiedź tak dosłownie nie brzmiała, ale tak to mniej więcej wyglądało, także nie polecam. Marnowanie czyjegoś czasu...
O takich rzeczach decyduje się już po rozmowie z technikiem i po zadaniach, a nie na sam koniec, który następuje po miesiącu.