Cześć, firma szukała kogoś na stanowisko pomoc kuchenna. Trzeba było mieć chęci do pracy i umieć działać w zespole. Dawali umowę zlecenie. Mogła być możliwość rozwoju zawodowego. Obiecywali równowagę między pracą a życiem prywatnym.
Jak to naprawdę wyglądało z godzinami i równowagą? Czy były nadgodziny i jak płatności? Dało się tu rozwinąć czy raczej tylko ciężka praca za podstawę?