W ciągu ostatnich 30 lat nie byłem w tak makabrycznym przybytku. Po kolei, ale w skrócie, aby się nie rozpisywać
- nie do opisania jest hałas w tej stołówce i to nie przez muzykę tylko przez krzyki i rozmowy ludzi w środku lokalu
- we wszystkich pomieszczeniach mieści się pewnie z 500 osób, więc zero prywatności, pełno wrzasku dookoła, masakryczny zgiełk jak przy dopingu na stadionie
- brak 50% dań z menu
- notoryczny brak piwa bezalkoholowego ! to ewenement, aby w browarze nie mieli jakiegoś rodzaju piwa ! really ??
- dania jałowe, ale nic dziwnego jak trzaskane są w szybkim tempie, aby obsłużyć kilkaset osób
- całkowity brak wegańskich dań, obsługa nie wie nawet co to oznacza, jakby siedzieli zamknięci w piwnicy cały dzień ... o sorry przecież to jest piwnica
- widać, że właściciele wpompowali kasę i chcieli zrobić klimat browaru, a wyszło tragicznie, jedna wielka koszmarna piwnica
Podsumowując to żaden hejt, po prostu moje odczucia, tak słabego lokalu bez żadnego klimatu dawno nie widziałem. Pomyśleć, że tyle jest fajnych knajp w Szczecinie, czy ludzie naprawdę nie mają smaku estetyki i dań ?