Ciekawe, że to już któryś z kolei profil tej firmy. Zakładanie kolejnych z uwagi na prawdziwe i nieprzychylne komentarze nie jest rozwiązaniem panie dobrodzieju Skrzypek. Jedynym pozytywem tej firmy jest ciekawy park maszynowy i pojedyncze osoby z poukładana hierarchia wartości. Nie chcę się rozpisywać o warunkach pracy na jednej czy drugiej hali, ale nikomu nie życzyłbym trafić na tę nową, z majstrem o wybujałym ego z przekonaniem o swej nieomylności. Powiem tylko, że średnio rozgarnięty człowiek zorientuje się, że z tymi normami jest coś nie tak. Prócz niekorzystnych wyliczeń ilościowych dla pracy na 2-3 tokarkach, to za normy odpowiada człowiek, który wylicza bardzo niekorzystnie miesięczne wyrobienie. Trzeba się nagimnastykować i wykazać dużo sprytu, by mieć w ciągu zmiany chociaż te 5-10 minut przerwy i mieć pod koniec dnia na 100 procent. Normowiec to człowiek, który nie radził sobie zbyt dobrze na tokarkach, ale zrobił jakieś wieczorowe studia i oczywiście pan Skrzypek bardzo chwali, bo przecież maksymalizuje zyski i wcale nie za sprawą bystrości umysłu, a zwykłego cwaniactwa i to kosztem operatorów. Podsumowując, to jako pierwsza praca dla ludzi chcących poznać temat i lubiących zapier..lać, ale tylko na starej hali na frezarkach lub tokarkach, ale w dłuższej perspektywie to pan Skrzypek wyciska roboli jak cytryny. Na pierwszy rzut oka miły pan witający się codziennie z każdym pracownikiem, stwarzając pozory szacunku, ale to mały człowiek, typowy zimny kapitalista, któremu nie polecam podpaść.