Przeczytałem wszystkie opinie na temat firmy, te poważne i te sarkastyczno humorystyczne i nasunął mi się obraz kadry zarządząjacej, która może i chce być nowoczesna, ale mentalnie utknęła w jakiś zamierzchłych czasach. I to dosłownie zamierzchłych, bo część zachowań jest rodem z (usunięte przez administratora), kiedy to liderzy (usunięte przez administratora)uważali, że mają delikatniejsze niż społeczeństwo podniebienia i powinni jeść szynkę, a drugi (usunięte przez administratora) obywateli ma w tym czasie stać w kolejce po salceson. I stąd też pewnie ta potrzeba posiadania drogich samochodów, bo ego podpowiada im, że ich szlachetne ciała powinny przemieszczać się w luksusowych warunkach, a szary pracownik może jechać na wakacje pod namiot starą skodzianą beż klimatyzacji. Liderzy partii narzucali ludziom sposób widzenia świata i usiłowali być przykładem, a opisana wyżej kadra też próbuje mówić jak żyć i każe brać przykład z siebie. I nikt tam nie myśli o tym czy pracownik ma zasoby zdrowotne, psychiczne i fizyczne, nie mówiąc o finansowych, żeby po ciężkiej pracy biegać, skakać, gotować zdrowe posiłki, chodzić na siłownię i jechać wspinać się po Orlej Perci na czas. Narzucanie ludziom swoich patentów na zdrowie i szczęście, bez zanalizowania czego naprawdę potrzebują, jest po prostu arogancją władzy. Wzorem do naśladowania może być autorytet moralny i o tym powinna pomyśleć kadra zarządzająca. Czy wystarczy chodzić na siłownię i strzelać oczami do młodzieży żeby stać się autorytetem moralnym dla pracowników? Autorytet moralny dba o swoich pracowników i ich podstawowe potrzeby życiowe, nie żaluje na podwyżki, ogranicza firmowe wydatki na zarządowe zbytki, typu drogie hotele i wyjazdy rozrywkowe, o luksusowych autach nie wspomnę. Traktuje ludzi poważnie i z szacunkiem. Ma świadomość, że to, że kadrę zarządzającą firmy stać na wysoki poziom życia, jest zasługą tych szaraków, którzy codziennie z mozołem dopinają wszystko na ostatni guzik. I tych szaraków powinno się szanować, zamiast traktować jak przedszkolaki, wymyślając kolejne gry i zabawy, które podobno integrują, a tak naprawdę to przeszkadzają w pracy. Podobno w tej firmie (piszę podobno, bo takie mnie doszły słuchy, a nie wiem tego na pewno) na imprezach z hotelem, kadra ma pojedyncze pokoje, a pracownicy - przecież obcy sobie ludzie, są w pokojach dwu i więcej osobowych! Znajomość z pracy, to nie jest taka zażyłość że czlowiek czuje się swobodnie puszczając przez sen bąki, czy chrapiąc, nie mówiąc o czynnościach fizjologicznych, lub pokazywaniu się w bieliźnie. Jak wynika z opini, ludzie udają że są happy, bo chcą mieć czas na obsługę przesyłek, a nie być ciągle odrywani od zadań, bo zarząd się nudzi. Może ludzie zarządzający powinni składać coś a'la przysięga Hipokratesa "po pierwsze, nie przeszkadzać"? Jakim cudem ludzie mają zapewnić wysoką jakość, jak co i rusz muszą brać w czymś udział? A to się odchudzać, a to sprzątać świat, a to iść na mecz z firmą. A jak ktoś nie chce, to czyta różne reprymendy i może mu jeszcze o zgrozo, premię świąteczną obetną. Ja jako głos rozsądku uważam, że być może ta kadra zarządzającą jest i mądra, tylko najpierw się zagalopowała, a potem utknęła w jakiejś beznadziei i tkwi uparcie, bo nie wie co robić. A może powinni przyjąć konstruktywną krytykę i przemyśleć nową strategię zarządzania? Pro pracowniczą zamiast "pro pracowniczej"? Pracownicy nie są tacy beznadziejni i ślepi jak kadra sobie myśli. Pracownicy wszystko widzą, mają swój rozum i komentują. Dobrze, że jeszcze nie piszą donosów do władz korporacji za granicą! ???? To że ktoś jest na wysokim stanowisku, najczęściej nie jest zasługą jego niesamowitej wykutej ciężką pracą nad sobą osobowości, tylko zbiegiem okoliczności, życiowego szczęścia, urodzenia się w dobrej rodzinie (na przykład lekarzy) która zapewniła dobry życiowy start. Szaraki nie są gorszym sortem, tylko nie mieli aż takiego farta w życiu. Ale mają takie same żołądki jak kadra i też chcą żeby ich było stać na zabranie rodziny na dobry obiad, czy wakacje i zapewnienie dzieciom dobrego startu w życiu, więc nie powinno nikogo dziwić, że pracownicy chcą godziwie zarabiać i być traktowani poważnie i z szacunkiem.