Niewielka, prywatna firma. Jednej rzeczy nie można im zarzucić - płacą terminowo, płacą nadgodziny, zgodnie z umową. I na tym etapie, tak naprawdę wszystko co dobre się kończy.
Osoby funkcyjne:
- kierownik warsztatu - uważający się za wybitnego kierownika, nie posiada kompetencji do kierowania ludźmi, osoba nie do ruszenia - jeśli mówi w poniedziałek, że dzisiaj jest piątek to tak jest i kropka
- dyrektor - osoba, która zatrudnia i zwalnia, zarzuca innym błędy, sam do nich się nie przyznaje
- prezes - wiedzący wszystko najlepiej, ma swoją wersję rzeczywistości, jeśli do niej nie pasujesz to nie zagrzejesz tu miejsca (i nie oceniam, że jest z Sosnowca :D)
Mimo tego, że całą trójkę dzieli ich od siebie kilka metrów, komunikacja pomiędzy nimi szwankuje (prezes i dyrektor siedzą naprzeciwko siebie), ale brak jej zarzucany jest innym.
Jeśli pojawiają się problemy to nie ma próby ich rozwiązania, ustalając co i gdzie zawiodło i co zrobić, żeby nie było ich w przyszłości, jest wytykanie błędów i obarczanie winą.
Niestety, brak planowania przez kierownika, na produkcji powoduje nerwową atmosferę na warsztacie, jak i na magazynie.
Wiele zmian w realizowanych projektach, pojawiają się w trakcie składania przez montera (brak weryfikacji schematów przed rozpoczęciem montażu), finalnie kończy się przez "pożyczanie" materiału z innych projektów, żeby skończyć jedno i zamawianie "na szybko" brakującego materiału.
Opisywana w ogłoszeniach na portalach o pracę - "miła atmosfera" jest na początku tzw. ochronka, potem nagle znika, jak mgła.
Firmy współpracujące, a opisujące, jak bardzo dobra jest i jak cenią ich za profesjonalizm, nie zdają sobie sprawy, jakim kosztem, jest on uzyskiwany. Praca na budowach od rana do nocy, w skrajnych temperaturach ujemnych, czasem przez cały tydzień.
Nie ma ustaleń o wcześniejszym wydaniu materiału z magazynu, przychodzi kierownik i masz rzucić wszystko co robisz w tej chwili, żeby przygotować materiał "na już". A wystarczy 2-3 dni wcześniej poinformować, że ruszamy z nowym projektem i materiał będzie potrzebny na konkretny dzień.
Ogólnie nie polecam, chyba, że ktoś lubi mieć poczucie winy z dobrze wykonywanej pracy