Ja mam do tego takie podejście, dość myślę oczywiste: w pracy pracujesz, a nie się (usunięte przez administratora). W tej firmie pracowały takie kwiaty, że nie wiadomo, gdzie wyrosły... firma za wiele razy dawała drugą szanse niektórym, co na nią nie zasługiwali. Jakbym miał sto razy o coś pracownika prosić a on by mi za setnym razem z grymasem na twarzy łaskawie to wykonał, to ja bym takiego kwiatka odesłał na oślą łączkę bardzo szybko. Niech sobie tam swobodnie wyrasta. A tu masz rozmowy z pracownikiem, tłumaczenia, dawanie kolejnej szansy... i na co to? toż po kilku tygodniach wiesz z kim masz do czynienia. A jeszcze bardzo mnie śmieszy, że przychodzisz do firmy, masz wyłuszczone od a do z zasady i się zgadzasz a po jakimś czasie chcesz je zmieniać. Załóż swoja firmę i tam zgrywaj specjalistę i cwaniaka, zobaczymy jakim wtedy będziesz wyrozumiałym szefem, jak to będziesz rozdawał na lewo i prawo pieniądze za nicnierobienie. Byłem na etacie, miałem kilka lat swoja firmę i znowu jestem na etacie i wiem, co to znaczy prowadzić swoja firmę, jak niby kończysz pracę a w zasadzie całą dobę pracujesz, całe noce myślisz, myślisz, myślisz. Mnie uczono innego stosunku do ludzi, do pracy, do obowiązków. Ja bym nie śmiał zwrócić się w taki sposób do kierownika czy pracodawcy, jak niektórzy, co im się wydaje, że teraz jest ich czas i mogą wszystko. Teraz nadmuchali bańkę o dbaniu o pracownika, erze pracownika i jak to wszyscy powinni uchylać nieba pracownikowi. ok, ok, naprawdę? nie dajmy się zwariować, bo za chwilę kierownik czy prezes nie będzie mógł do własnej firmy wejść ze strachu czy pracownik nie ma much w nosie i czy może pracownika w rękę nie pocałować? a co z pracodawcą się pytam? Nikt nie myśli, że jak firma nie zarobi to się zamknie i wtedy wszyscy stracą pracę? I kierownik i prezes i szeregowy pracownik? A już widziałem wiele bo taki pracownik i tak potrafi, że przyjdzie na 9 rano, pogaduszki, kawka, ploteczki, ooo to już jest 10, to może łaskawie komputer odpalę i za robotę weźmie, ale po godzince na fajke trzeba wyjść, to najlepiej całą grupa bo w grupie raźniej. I nieważne, że inni (usunięte przez administratora) aż im pot po pupach leci. To znowu już jakiś czas na fajeczce minął, zatem powrót do firmy kilka chwil coś tam porobić no i trzeba jedzonko jakieś zamówić to znowu czas mija później jedzonko trzeba zjeść, to też grupą, a po obiadku zapalić trzeba i znowu kawka, najlepiej kilka kawek dziennie, bo przecież po jedzeniu to kawka a i jest powdód od pracy oderwać się i pospacerować i tak mamy godzinę 15 to w końcu trzeba się za robotę wziąć, żeby się nie czepiali to się popracuje ze dwie godzinki, ale bez przesady, nie za szybko... I wreszcie mamy 16.30 ooo to już trzeba siusiu zrobić, biurko sprzątnąć, garnuszek zmyć, fryzurę poprawić. I wreszcie 17, punkt biegniemy do domu, bośmy się strasznie napracowali, no i 8 godzin jesteśmy z daleka od rodziny jak tak można, żeby pracować z daleka od rodziny, mowy nie ma. Aha, i nie daj boże żeby o coś mnie kierownik w trakcie dnia zapytał a nie ma mowy, że o wynik, albo ktoś wyżej, bo to jest normalnie czepianie się pracownika, co on sobie ten szef myśli, że jak mi płaci to ma prawo zadawać pytania? I co, ze niby mam po sobie kubek zmyć? I może jeszcze wodę w toalecie spuścić? Sprzątaczka powinna to robić, przecież ja PRACUJĘ... CIĘŻKO...
Szkoda, że ludzie mądrzy milczą a głupi szczekają na prawo i lewo nie mając nic do powiedzenia. Inaczej bym ja sobie to ustawił, takich kwiatów bym się raz dwa pozbył, bo to się w głowach poprzewracało. Bo takie kwiaty nie dosyć, że mieszają to jeszcze szumu naokoło siebie robią tyle, a nic nie warci są. Dla mnie to ci zarządzający ludzie w firmie mają i tak anielską cierpliwość do niektórych i wytrzymałość, za długo dają takim kwiatom szansę i rozstanie trwa zbyt długo. Ale co ja mogę, to sobie tylko od czasu do czasu kiwam głową i się uśmiecham.
Na szczęście to już pieśń przeszłości, większość koleżanek i kolegów to naprawdę wysokiej klasy specjaliści, którzy wiedzą co i jak robić i dobrze wiedzą, że dobra atmosfera nie wyklucza ciężkiej pracy a jest odwrotnie- jak są wyniki pracy to one motywują wszystkich. Pozdrawiam całą załogę :)