Parch23.03.2022 16:42
Pracownik
Kamil deja, obecnie cieć w PGE Eko-serwis- niegdyś kierownik działu ochrony w oszołomie bonarkowym, niepotrafiący nic ogarnąć na swoim stanowisku, prócz pisania notatek służbowych na pracowników i nakazywania innym pracownikom robienia tego samego. Podczas odpraw zatrzymywał swych podwładnych pojedynczo i kazał im donosić na wszystkich, w tym na siebie wzajemnie. Oczywiście nieuki robiły to bez wahania. On, jak i jego sługusy niepotrafili nigdy zadziałać w sytuacji faktycznego zagrożenia. Ataki klienta na pracownika, awantury różnego rodzaju i udzielanie pierwszej pomocy, pomimo że należało do ich obowiązków to misja niewykonalna. Poszkodowany musiał radzić sobie sam, ewentualnie pomocy udzielał mu inny pracownik bynajmniej nie z działu ochrony. Deja wtedy jeśli był na swoje nieszczęście na miejscu jedynie stał i się przyglądał.
W auchan Bonarka za jego jestestwa awarii uległ system ostrzegania przed pożarem. Problem trwał miesiąc i ani on, ani jego przełożeni (m.in. rafał herc z dyrekcją) nie kiwnęli palcem by awarię usunąć. Takie zaniedbanie to przestępstwo. Taki właśnie jest deja. Donosiciel i nieudacznik.