Polans Group oddział w Toruniu.
Kamery na każdym kroku, strach iść do toalety. Bo sprawdzają jak często opuszcza się stanowisko pracy.
Zakaz miłych relacji i gadania, tylko praca. Normy do wyrobienia kg, które ciągle są podnoszone w górę tak aby mało kto je wyrobił, co później skutkuje brakiem umowy o pracę po 4miesiacach zlecenia. Jeśli przez 4 miesiące umowy zlecenie bierzemy wolne to również nie ma co liczyć na umowę o pracę.
Kurz, ręce przesuszone do krwi, no ale to niestety uroki tej pracy z czym akurat trzeba się liczyć. Rotacja pracowników ogromna, szefostwo zamiast coś zmienić twierdzi że to normalne. Jest jeden plus dzięki któremu są tam pracownicy czyli jedna zmiana. Na przerwę do jedzenia chodzi się jak w szkole z dzwonkiem i z dzwonkiem wychodzi bo inni już jeść przychodzą. Więc zanim dojdzie się z dzwonkiem do szatni i na stołówkę to zostaje jakieś 12min na śniadanie. Z dnia na dzień nie można odejść jak praca się nie podoba, albo dwa tygodnie się męczysz albo płacisz karę 500zl, która jest w umowie. To chyba wszystko co można napisać obiektywnie