Pracodawca
01.11.2021 17:18
Pracodawca
Serdecznie witamy ponownie na naszym profilu i dziękujemy za kolejną wiadomość - chyba powinniśmy się cieszyć, że nadal poświęcasz nam tyle swojego czasu i ciągle tak aktywnie się tutaj udzielasz! Przepraszamy, że odpowiadamy dopiero teraz, ale niestety ciężko jest znaleźć wolną chwilę - mamy nadzieję, że autor "opinii" nie ma nam za złe tego "delikatnego" opóźnienia w odpowiedzi :-)
Oczywiście rozumiemy, że korzystasz z "anonimowości", jednak wydaje się, że dużo bardziej wiarygodnie wyglądałaby jakakolwiek "opinia", gdyby jej autor potrafił wskazać przynajmniej swoje imię. Ilość hejtu, jaka jest obecna w Internecie (wystarczy popatrzeć na profile innych firm...) jest tak ogromna, że naprawdę ciężko poważnie traktować tutejsze wypowiedzi, już nie mówiąc o tym, że przedstawienie się pozwoliłoby byłemu pracodawcy na umieszczenie tutaj również swojej opinii na temat byłego już pracownika. Czy to nie byłoby odpowiednie zachowanie, aby samemu pisząc takie wiadomości, również pozwolić byłemu szefowi na konstruktywną opinię, bazującą na faktach? Jeśli uważasz, że były już szef nie może mieć Tobie nic do zarzucenia, to czego się obawiasz? :-)
Przechodząc do fragmentu Twojej wiadomości o "odwadze", to ciężko się w jakikolwiek sposób do tego odnieść, ponieważ... nikt nie zabrania Pracownikom wspólnego jedzenia obiadu ani picia kawy :-D Zaraz po opublikowaniu wcześniejszych kilku komentarzy, rozmawialiśmy o tym z uśmiechem w biurze i może warto, aby autor tej "opinii" po prostu zapytał się byłych koleżanek i kolegów, czy rzeczywiście komukolwiek szef zabrania wspólnego jedzenia lunchy albo picia kawy... ;-) Nie oznacza to oczywiście, że ze strony szefa będzie zgoda na kilkudziesięciominutowe poranne spotkania w kuchni, ale na szczęście sytuacje takie już obecnie nie występują. Co do zwrócenia uwagi asystentce, to zdarzyło się niestety, że uwaga została zwrócona przez osoby pracujące w pobliżu kuchni (i to wcale nie przez tego jakże okropnego szefa!), ponieważ... było tak głośno, że przeszkadzało to w pracy. Jeśli osoba zwracająca uwagę źle zidentyfikowała osobę posiadającą taki doniosły kobiecy głos w rozmowie, to oczywiście bardzo przepraszamy. A czego dotyczyły tematy rozmów? Myślimy, że na to pytanie może każdy ich uczestnik sam sobie odpowiedzieć i ocenić jaka część rozmowy dotyczyła realizacji projektów ;-) Co więcej, czy podczas rozmów telefonicznych mających na celu - cytując - "rozganianie towarzystwa do roboty", szef mówił Ci, że dzwoni po to, aby "rozgonić towarzystwo do roboty"? Na zakończenie tej części warto jeszcze zastanowić się nad podstawowym faktem - skoro są kamery, to oczywiste, że jest możliwość ich podglądu. To jednak nie znaczy, że szef ma aż taki nadmiar wolnego czasu, aby spędzać go wpatrując się długimi minutami (albo wręcz godzinami) w to, co się dzieje w biurze. A skoro szef podobno śpi do 14-tej, to kiedy miałby "podglądać" Pracowników przez kamery? Przez sen? ;-)
Na koniec zostawiliśmy fragment - cytując - "Nie wiem na jakiej podstawie sądzisz, że jestem kobietą. Kłania się czytanie ze zrozumieniem, którego analizując Twoje odpowiedzi, bardzo często brakuje". W jednej z poprzednich wiadomości napisano "Z mojego doświadczenia, zdarzały się sytuacje, że telefon od szefa pojawiał się wtedy gdy kilku pracowników spotkało się w pokoju/kuchni żeby chwilę porozmawiać, lub zjeść razem lunch." - tak się składa, że szef dzwoni do osoby odpowiedzialnej za sprawy organizacyjne w czasie, gdy akurat szefa nie ma w biurze, czyli właśnie do asystentki. Czy to możliwe, aby na temat rzekomych notorycznych telefonów od szefa wypowiadała się inna osoba niż właśnie rozmówca? Wydaje nam się, że wyłącznie rozmówca zna treść rozmowy telefonicznej i wyłącznie rozmówca wie co rzeczywiście powiedział szef. Bazowanie na informacji przekazanej przez kogoś innego raczej nie powinno być traktowane jako w pełni wiarygodne, prawda? Przy okazji, może warto zobaczyć w historii połączeń ile rzeczywiście odbyło się rozmów z szefem w czasie lunchu? Co więcej, przez dość długi czas nie było w firmie osoby w roli asystentki, więc... co miałoby się wydarzyć, aby akurat teraz - po takim długim czasie - pojawił się komentarz od byłego Pracownika? Oczywiście to wszystko może być niezwykłym zbiegiem okoliczności, w końcu życie potrafi zaskakiwać ;-)
Dziękujemy również za opinię o naszej umiejętności czytania ze zrozumieniem, a właściwie to o jej braku. Mamy nadzieję, że inni odwiedzający nasz profil nie mają jednak problemu ze zrozumieniem naszych wypowiedzi, a gdyby było inaczej, to uprzejmie prosimy o wiadomość - będziemy dalej odpowiadali i wyjaśniali wątpliwości, szczególnie jeśli powstały one przez rzekomy nasz brak umiejętności czytania ze zrozumieniem :-)
Na zakończenie jeszcze raz bardzo prosimy o przedstawienie się, tak abyśmy mogli zaprezentować "współpracę" z naszej perspektywy. Chyba już nic nie stoi na przeszkodzie, aby były szef również mógł wyrazić swoją opinię, prawda? :-)