Pracowałam w tej firmie i polecam, jeśli ktoś chce zobaczyć, jak wygląda praca w miejscu innym, niż korporacja czy duża firma. Szefowa rzadko bywała w Polsce więc z jednej strony jest to plus, a z drugiej ciężko ocenić efekty Twojej pracy zdalnie. Częste maile z pretensjami, nigdy człowiek nie wiedział, o której wyjdzie do domu. Kwestia odbioru nadgodzin słabo, a w zasadzie wcale nie była uregulowana, więc często się zostawało za darmo po pracy. Poza tym ciągłe siedzenie w biurze samemu albo z jednym pracownikiem nie jest fajne i źle wpływa na psychikę człowieka. Finansowo wcale nie lepiej, niż gdzie indziej. Wyjazdy co roku do Szwajcarii na wigilię firmową też raczej słabo się kalkulowały, bo szefowa zapomniała, że za taki wyjazd należy dietę wypłacić i należało być wdzięcznym, że się można samolotem przelecieć i spotkać z kolegami ze Szwajcarii i Wiednia. Nie wspomnę już o tym, że człowiek był zatrudniony na konkretnym stanowisku, ale w biurze brak sekretarki więc należało robić wszystko od swoich zadań, przez skanowanie papierów, chodzenie na pocztę i załatwianie innych głupot. W czasie mojej pracy przez firmę przewinęło się kilka osób, które rezygnowały jeszcze podczas okresu próbnego. To o czymś świadczy. Oczywiście brak dodatków do pensji w stylu karta sportowa, wczasy pod gruszą czy prywatne ubezpieczenie.