Szukasz awansu? Nie tutaj. Każdy jest zwykłym magazynierem, choćbyś miał nie wiem jakie uprawnienia to i tak więcej nie zarobisz jak każdy kto tu przychodzi. Nie ma przydzielonych stanowisk więc jak masz uprawnienia typu I WJO to nie polecam, choćby nie było co robić to będą za tobą zawsze latać bo jesteś pracownikiem uniwersalnym - a jak wspomniałem wcześniej, więcej nie zarobisz. W pracy atmosfera jest różnoraka, ale do zaakceptowania. Problem dość duży zauważyć można było w czasie kiedy pracy na magazynie nie było specjalnie dużo. Co zdaje mi się przekłada też na ogólny sposób traktowania pracownika. Tutaj nie ma czegoś takiego jak praca w gotowości. Kiedy skończyłeś robić powierzony ci obowiązek i usiądziesz sobie na kartoniku żeby odpocząć i poczekać na pracę to zostajesz pouczony, że możesz na przykład pozamiatać podłogę. Bo tak przy okazji to brakuje tu osób pełniących funkcje dozorcy, także dobrze jest jak czasami sam złapiesz za miotłę. Nie dostaniesz za to pochwały bo to twój obowiązek sprzątać dookoła. Z ciekawostek dodam, że jak nie ma pracy to niektórzy mistrzowie (czyt. Brygadziści) będą specjalnie jeździć i patrzyć czy coś robisz, a jak jest sporo roboty to jakoś zaufanie do pracowników powraca i jest większy spokój. Generalnie to tutaj ludzi pracujących jest tak na styk, powinno być zatrudnionych więcej osób, ale po co skoro pracownicy są tak uniwersalni, że dziewczyny po zebraniu i rozłożeniu towaru muszą jeszcze iść i ten towar sprawdzić bo kierowcy czekają. Premia przyznawana co trzy miesiące, ale nie ma co się łudzić bo jakby miała być wypłacana co miesiąc to byłoby to jakieś 150 - 200zł, przynajmniej w moim przypadku więcej nie było. Bo premia jest przyznawana do 7% (etatowi do 9%) i nie dowiesz się dlaczego miałeś niską premię ponieważ to jest ocena z trzech miesięcy na którą niby ma wpływ każdy mistrz (czyt. brygadzista) i wszystko co robisz. Po roku pracy przychodzi ocena pracownika i dowiesz się na niej standardowo, że jesteś taki sobie.
Plusem tutaj jest ciepły posiłek w firmowym barze, a jak środków na karcie zostanie to z karty słodyczowej można sobie kupić np. batonika.
Moja opinia w rezultacie jest neutralna ponieważ generalnie praca tutaj nie była zła, ale ciężko jest myśleć o tej pracy na dłużej. Nie byłoby się też o co czepiać za bardzo jakby zarobki były wyższe przynajmniej dla etatowców. Byłaby to dla mnie taka motywacja żeby zostać dłużej. Zrobiłaby się z tego pewna droga awansu. Dostajesz 500zł więcej jak zostajesz, brzmi zachęcająco prawda? No ale tutaj dostaniesz tylko stówkę za przejście.
Polecam studentom lub po prostu tym którzy chcą tu przyjść na chwilę.