Zdecydowanie polecam Szkołę Delta. Ma w internecie mnóstwo fatalnych opinii, które w dużej mierze nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Najczęściej piszą je osoby, które nie potrafią wziąć odpowiedzialności za własną naukę, zachowanie i decyzje.
Ta szkoła daje faktyczną szansę ludziom, którzy mieli w życiu ciężko, nie odnaleźli się w zwykłym liceum, chcą pracować, rozwijać pasje albo skupić się głównie na przedmiotach, które naprawdę ich interesują. Mit o niskim poziomie jest tylko częściowo prawdziwy — rzeczywiście ciężko jest nie zdać, ale kiedy nauczyciel widzi, że ucznia stać na więcej, podkręca poziom, daje trudniejsze zadania i naprawdę angażuje się w jego rozwój.
Ogromnym plusem jest też to, że szkoła zostawia czas na normalne życie. Można pracować, mieć pasje, znajomych i życie towarzyskie, a jednocześnie normalnie się uczyć. Nie trzeba codziennie siedzieć do nocy nad stertą bezsensownych zadań. Szkoła powinna dawać przestrzeń do rozwoju również poza nią, a Delta właśnie to robi.
Nigdy wcześniej nie spotkałem się ze szkołą, w której nauczyciele byliby aż tak serdeczni i ludzcy. Pamiętają, kim jesteś, zagadują na korytarzu, interesują się twoimi postępami i traktują cię jak człowieka, a nie kolejne nazwisko w dzienniku. Szczerze mówiąc, żeby nie być lubianym przez chociaż jednego nauczyciela w tej szkole, trzeba mieć osobowość jak przemokły papier ścierny, bo jest to wręcz niemożliwe. Moim zdaniem nauczyciele często są nawet zbyt wyrozumiali.
Najgłośniej narzekają zwykle osoby, które przynoszą zadanie napisane przez ChatGPT, dostają za nie jedynkę i są oburzone, albo zachowują się wobec nauczyciela bezczelnie, a później robią z siebie ofiary. Ostatnio zaczęła się nawet nagonka na polonistkę tylko dlatego, że przychodzi na lekcje i wymaga znajomości lektury, zamiast przez całą godzinę rozmawiać o pierdołach i rzeczach niezwiązanych z przedmiotem. Te same osoby później piszą, że szkoła jest beznadziejna, bo poziom jest za niski. To czego właściwie chcecie? Nauczyciel ma wymagać czy nie wymagać? Nie można jednocześnie oburzać się na konieczność przeczytania książki i narzekać, że szkoła za mało uczy. Jeżeli ktoś jest już pełnoletni, nie obejmuje go obowiązek nauki, a nadal potrzebuje być ciągnięty za ucho i zmuszany do wykonywania podstawowych obowiązków, powinien poważnie przemyśleć swoje decyzje życiowe, zamiast obwiniać szkołę za własną nieudolność.
Jeżeli chodzi o uczniów, są bardzo różni i sporo z nich jest specyficznych, ale każdy sam wybiera sobie towarzystwo. Nikt nie zmusza nikogo do zadawania się z osobami, które mu nie odpowiadają.
Delta nie daje takich perspektyw jak najbardziej prestiżowe licea, ale daje coś innego — realną szansę na lepsze życie. Jeżeli ktoś uważa, że samo liceum jest odpowiedzialne za to, jak będzie wyglądała jego przyszłość, powinien najpierw zastanowić się nad własnymi kompetencjami, ambicją i zaangażowaniem. Szkoła może pomóc, ale nie zrobi za ucznia matury, studiów, kariery ani całego życia.
To dobra szkoła dla osób, które mają pasje, chcą pracować, robić coś poza szkołą i rozwijać się we własnym kierunku. Jeśli ktoś jest ścisłowcem, może mocniej uczyć się matematyki, a polski i historię zaliczyć na podstawowym poziomie. Jeśli ktoś interesuje się historią, językami albo sztuką, może skupić się właśnie na tym.
Uczniowie są prawie dorosłymi albo już dorosłymi ludźmi i powinni w końcu wziąć odpowiedzialność za samych siebie. Rodzice również powinni zrozumieć, że jeżeli ich osiemnastoletnie dziecko wychodzi w trakcie lekcji do Żabki po olejek do e-papierosa, to nie jest wina nauczyciela ani szkoły, tylko decyzja ich dziecka.
🙃🙃🙃