Pracowałam na stacji Circle K w Mińsku Mazowieckim. Pan Marek czyli szef całego tego pomylonego miejsca jest człowiekiem nieuczciwym, plotkującym, płacącym niewspółmiernie do wykonywanych obowiązków. Jego kobieta młodsza o jakieś 20 lat wywyższa się nad pracownikami mając siano w głowie. Jeśli chcecie pracować w zatrutej atmosferze, być niedoceniani, słyszeć plotki na wasz temat i przy okazji dostawać blachą pensję. To zapraszamy na stację Circle K na Zatorzu w Mińsku mazowieckim;)