Byłem tam swego czasu na rozmowie ,firma z kapitałem zagranicznym,może z potencjałem i myślę całkiem dobrymi zarobkami..tyle na papierze...
W rzeczywistości stary budynek i magazyn na przedmieściach Poznania ,wysoko trawa przed magazynem ,dział Handlowy i biura wyglądały jak by czas zatrzymał się tu 20 lat temu..stare komputery,biurka i wiatraki..
Bardzo dziwny był Fakt ,że po przybyciu na umówioną godzinę nikogo nie było w biurach..tak jak by to było opustoszałe miasto w stylu ,ktoś tam był chwile przedtem a teraz już go nie ma .
Miałem wrażenie jak by nikt tam nie pracował lub po prostu zostali gdzieś wyproszeni na czas rozmowy..
Co do przebiegu całej rozmowy to Pani mało empatyczna ,przygotowana wg jakiegoś schematu ,pytanie rekrutacyjne odbite od kalki .., w stylu niech mi Pan sprzeda teraz długopis..
Mam wrażenie ,że nie słucha odbiorcy.
Rozmawialiśmy prawie godzinę a posiadam naprawdę duże doświadczenie w sprzedaży i branża meblarska jest bardzo bliska ...zadając takie pytanie ,..niech mi Pan coś sprzeda jest trochę nie miejscu.(No chyba że tak wyglądają pytania na rozmowę o pracę to przepraszam ) ale może jestem z innej epoki.
Przyznam się do faktu ,że pracodawca wymagał języka Angielskiego na poziomie biegłym i do tego technicznym.
Mój jest na poziomie komunikacji ,ale o tym nie wiedziałem .
Mój komentarz nie ma na celu obrażania nikogo ,podzieliłem się swoja opinią jako niedoszły kandydat ..