Z Muscatem się znam od praktycznie 2 lat. Jeśli chodzi o stosunek do klienta, ceny i produkty to szczerze wciąż firma wybija się na tle konkurencji. Wybija się czymś jeszcze. Absolutnie odrażającym podejściem do swoich pracowników. Już w 2020 relacje salony-biuro były różne, ale było więcej pozytywów niż negatywów. Jak to wygląda teraz? Cóż...
Pozytywy:
-Ludzie pracujący w samych showroomach wciąż są pomocni, pozytywni i świetnie się z nimi pracowało...
Negatywy:
-...ale przy aktualnej rotacji pracowników ciężko się nawet tym nacieszyć. W ostatnich 4 miesiącach w samej Warszawie zmieniło się na oko ponad 40% zespołów. Również ze struktur zarządowych znikają osoby, które pracowały tu od lat. Dużo osób rezygnuje, niestety nowych kandydatów aż tylu nie ma. Przez to pozostali pracownicy kończą przemęczeni, zwłaszcza managerowie showroomów.
-Na pozycje w biurze zatrudniane są osoby bez żadnego wcześniejszego doświadczenia na tej pozycji. Jeśli prześledzi się pewne znajomości to można wyciągnąć pewne wnioski.
-Zespół HR jest....nie jest. Na sprawy związane z HR osoba za to odpowiedzialna ma, uwaga....1h tygodniowo. Polecam umówić się na rozmowę z wyprzedzeniem, bo będzie trzeba czekać na kolejny tydzień.
-Płaca? Minimalna, bo jaka. Firma przecież nie ma pieniędzy. Chyba, że chodzi o wyjazdy audytowe i szkoleniowe z Warszawy do innych miast. To prawda, czasami niektórzy dostawali podwyżki. Szkoda że w takiej wysokości, że samym składającym ofertę było głupio. Nie powiem jak czuli się otrzymujący. Zaraz, a benefity? No....jest zniżka dla siebie i najbliższej rodziny...dofinansowanie do okularów raz na rok...tak, to byłoby na tyle.
-W związku z sytuacją na świecie pojawiły się procedury na wypadek sytuacji kryzysowej. Zebranie osób pracujących w dany dzień, poinformowanie innego punktu, że jest się w trudnej sytuacji i....konieczne zebranie ze sobą pieniędzy, tabletów i WSZYSTKICH oprawek z wystawy. W razie potencjalnego zagrożenia życia pracownicy (lub pracownik, zależnie od obstawienia punktu) zanim zacznie się ewakuować w trosce o życie, musi zebrać wszystkie oprawki z półek i później do czasu powrotu do pracy jest za nie odpowiedzialny. Nie, to nie żart, ale zabawne że te zasady nie zostały nigdzie spisane. Jakby ktoś widział naruszenie zasad BHP, ale tak zostawić oprawki na pastwę losu?
Muscat bardzo chce być korporacją, ale wciąż udaje małą, lokalną firmę. Cotygodniowe calle managerskie, śledzenie wyników i KPI, tworzenie konrektnych procedur i hierarchii, wymagania od pracowników, wszystko na poziomie wielkiej firmy. Szkoda, że nie wiąże się to z wyższymi wypłatami, osiągalnymi premiami, benefitami, funkcjonującym HR i kadrami, czy możliwościami realnego rozwoju.
Wylałem tu dużo smutków i złości, ale wszystko to wychodzi ze smutku. Smutku, że firma, która 2 lata temu zagościła w moim sercu, aktualnie jest gorszym miejscem pracy niż sieciówka z odzieżą.
Podsumowując, jeśli ktoś ceni swoją osobę na więcej niż równowartość kilku oprawek z wystawy, to polecam rozejrzeć się za innym pracodawcą.