Mimo tego, że to nowa fabryka, panują tutaj zasady i atmosfera sprzed dwudziestu kilku lat. Często słychać o oficjalnych rekordach produkcji w innych fabrykach. Jednak jak modła powtarzane jest, "że firma nie ma pieniędzy, ale za to wypłata jest pewna i zawsze na czas".
Rzadziej usłyszysz o tym, że ciągle brakuje ludzi na niektóre stanowiska, że o podwyżkach można zapomnieć, czy na fakt, że na odzież czeka się kilka miesięcy, w tym czasie chodzi się we własnej lub po kimś. Ciuchy pierzesz sam..
Panuje sygnalizowanie na współpracowników, są komendanci ds. etyki, którzy pilnują wysokiej jakości sygnałów, nie licz na anonimowość. Propaganda Tanne jako super pracodawcy i robotnika (który jest kosztem dla fabryki), którą da się odczuć. Są przypadki, że kierownicy kazali pracownikom na działach robić dzienne listy, ile zrobili, co zrobili przez zmianę. Były przypadki zawracania z urlopów, telefonów służbowych na urlopach, (nie) wydawania urlopów tak, jak fabryce pasuje i na jak długo fabryce pasuje. Brakuje ludzi na część stanowisk, duża rotacja i brak ochotników do podjęcia pracy skutkują częstymi awariami, delegacją obowiązków na inne stanowiska. Co chwila będziesz dostawać nowe obowiązki z innych działów do zrobienia "w międzyczasie" lub "w wolnej chwili", które po paru tygodniach stają się Twoja rutyną. To są właśnie "szkolenia" na które firma ma czas i pieniądze. Wszsytko żebyś więcej robił, na resztę "firma nie ma pieniędzy".
Kolejny punktem są benefity pracownicze. Dofinansowanie do przedszkola jest, nieduże ale jest, gorzej z miejscami, zapisywać należy dziecko najlepiej w roku urodzenia, później może być juz słabo.
Za dobre wyniki działu dostaliśmy po dwóch latach pracy zamiast premii - pizze dla każdego.
Dofinansowanie świateczne, opieka medyczna i fundusz socjalny działają w miarę sprawnie, ale nie spodziewaj się czegoś wielkiego.
Takie obiecanki jak wakacje pod gruszą, spotkania dzieci/absolwentów ze sławnymi ludźmi sceny i sportu, kolonie wakacyjne są zarezerwowane tylko dla Białegostoku i Ostrowi Maz. nie dla plebsu. Możliwość nauki języka angielskiego to nic innego niż darmowy kurs online, na który albo nie będziesz miał czasu poza pracą albo sił. Poza tym angielski w pracy mało plebsowi się przydaje.
Kierownictwu z Ostrowi nie ma nic do zarzucenia, robią swoje i często zapominają o niższych szczeblach. Przypominają o nas wtedy, kiedy poruszany jest temat podwyżek i trzeba przywrócić pracownika do pionu. O miejscowym kierownictwu dobrze świadczą komentarze kolegów zamieszczone na tej stronie. O całej sytuacji mówią również wiszące miesiącami (nie bez powodu) ogłoszenia o pracę.
Dołączając do Tanne, dostaniesz:
- dostęp do parkingu zewnętrznego
- po jakimś czasie odzież roboczą / ochronną (dresscode na stanowiskach robotniczych to brunatne spodnie i odblaskowa żółta góra)
- dostęp do darmowego kursu jęz. angielskiego
- możliwości zmiany stanowiska raczej nie ma, brak możliwości ruchów pionowych, jedynie poziome
- dostęp do ośrodka wypoczynkowego w okolicach Bakałarzewa, ale w tym roku jest pandemia, więc nic z tego. W okresie wakacyjnym Białystok i Ostrowia tam wypoczywa, także krucho z miejscami, poza tym pewnie w tym okresie wakacyjnym będziesz pracować, bo Twoi koledzy będą na urlopach i będzie brakować personelu.
- nadgodziny - zależne od działów, na jednym nie ma i nie było, na drugich są płatne, na innych nie ma płatnych nadgodzin, odbiera się dzień wolny (wtedy, kiedy kierownikowi/fabryce pasuje, bo jest rozliczenie roczne, a firma nie ma pieniędzy)
- zniżkę pracowniczą na meble forte
- stałą wypłatę zawsze na czas
- co wtorek biuletyn informacyjny ze świeżą propagandą
- nic szczególnego jej nie wyróżnia nad inne wielkie korporacje