Natalia11.07.2018 22:59
Inne
Witam wszystkich bardzo serdecznie szczególnie pracowników Alex i Electro Alex ???? początkowo opinie o pracy w tej firmie chciałam zostawić to dla siebie, ale po ostatnich dniach tam spędzonych uznałam, że chętnie podzielę się tym z innymi. Do Electro trafiłam na początku kwietnia. Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna odbyła się na Fastach - było to spotkanie z "kierownikiem" Tomkiem, najdziwniejsze w moim życiu - nie miał do mnie prawie żadnych pytań, mówił że jest chory, Siedział tam jak za karę i czekał, aż rozmowa się zakończy. Jedyne czego się dowiedziałam na tym spotkaniu to to, że firma to kraina miodem i mlekiem płynąca, duże prowizje, szanse rozwoju, szkolenia Itp. Na drugą rozmowę zostałam zaproszona do Kleosina - ta była przeprowadzona z Gosią i również "kierownikiem". Rozmowę prowadziła Gosia - była to rozmowa rzeczowa i konkretna. Po trzech dniach dostałam informację od Tomka, że mogę zacząć pracę.
Zaświeciła mi się czerwona lampka w głowie gdy dowiedziałam się, że osoba na której miejsce przychodzę zaszła w ciążę i nie przedłużono jej umowy. Co za średniowiecze :)) nowoczesna firma z takim podejściem do pracownika. Postanowiłam dać szansę bo sama w ciążę akurat zajść nie chciałam ????.
Żadnego obiecanego szkolenia nie było, o produktach wiedziałam tylko tyle ile wyczytałam sama w katalogu; kierownik Tomek pojawial się średnio co drugi dzień przelotem. Dziewczyna, która odchodziła czyli Renata przekazała mi obowiązki po czym zostałam sama na stanowisku. Poza obowiązkami określonymi w umowie dostałam dodatkowe zadanie - kontakt z 2500 gminami, na które chyba powinna zostać przyjęta jeszcze jedna osoba, bo to jest typowe call center, ale starałam się robić to codziennie mając do dyspozycji złom a nie telefon. Pozdrawiam w tym miejscu Anetę, która też dostała ciekawy sprzęt - telefon który ma ledwo działający dotyk, nieładujący się, za to potrafił sam gdzieś zadzwonić - dodam, że jest to chińska podróba iPhone.
W firmie generalnie jest zakaz używania telefonów prywatnych przez co chyba nie dostałam przedłużenia umowy, bo ja ze swojego korzystałam w trakcie pracy. Co więcej w biurze są kamery więc Kleosin non-stop sprawdzał czy pracujemy I co robimy. Prezes Ożarowski pojawiał się nawet często - jednak mnie traktował za każdym razem jak powietrze. Atmosfera początkowo była w porządku, później Tomek przestraszył się Marty, która przyszła na Fasty z Kleosina i zaczęła robić porządki. Kiedy odchodziłam z firmy atmosfera była już bardzo gęsta. Ciekawostką jest, że Tomek podczas rozmowy kiedy powiedział, że nie przedłuża mi umowy jednocześnie opowiadał mi o swoich chorobach i problemach sercowych - niczym podczas przyjacielskiej pogawędki przy piwie. Podsumowując chciałam dodać, że niestety kierownik Tomek nie ma pojęcia o zarządzaniu ludźmi i prowadzeniu firmy, w nerwach przeklina, a uwagi do pracowników bardzo niemiłe potrafi mówić przy innych pracownikach co jest niedopuszczalne. Na koniec chciał mnie skłócić z jedną z osób twierdząc, że ona "mnie obsmarowała i teraz mogę się odwdzięczyć i zrobić to samo". Pozostawiam to bez komentarza.
Najlepsze zostawiłam na koniec - gdy moja nowa szefowa zadzwoniła do Tomka, żeby zapytać co o mnie myśli usłyszała, że jak ma za dużo pieniędzy i czasu to może mnie zatrudnić. Na szczęście nie sugerowała się tą "opinią".
Pozdrawiam