Witajcie, na wstępie zaznaczę, że NIE jestem żadnym trollem (tak tłumaczy się za każdym razem szefostwo), ani żadną firmą konkurencyjną, która chciałaby opłaty za usunięcie tego komentarza.
Z pewnością pominę wiele kwestii, ale zacznijmy od norm. Wiadomo produkcja jak każda inna, musi mieć normę, aby wiadomo było kiedy dane zlecenie się skończy, ale jeśli zakładany dajmy miesiąc pracy dla 8 osób, gdzie po jakimś tygodniu odpadają dwie osoby, które nie chcą już pracować i rezygnują, a po kolejnych dniach zwalniają dwie osoby za złe sprawowanie, okej, wszystko rozumiem, nie pasuje im ktoś, ich sprawa, zwalniają go, lecz jak zmniejsza się ilość osób, to czas projektu powinien się wydłużać, lecz nie, to nie w tej firmie, tu jest tak obliczone, że normę, którą większość osób robi ledwo (były osoby z Ukrainy, bo wiadomo „Polacy nieroby, Ukraina pokaże”, chłopaki po 2 dniach pracy mieli takie kontuzje nadgarstków przy tzw. KARTACH, że musieli siedzieć w domu i się zregenerować), kontynuując, normy są tak WYGÓROWANE, że projekt kończy się nagle w magiczne 2 tygodnie i okazuje się, że nie ma pracy i proszę bardzo, odpoczywajcie jak to mówi jeden z szefów, dosłownie cytując „Cieszcie się, za domki nie płacicie, więc odpoczywajcie”.
Siedzimy tydzień, dwa, czy nie wiadomo ile na domkach, nic nie robiąc, czasem trafi się szybkie zlecenie na jakieś kosmetyki, czy coś, ale to dla 2 góra 3 osób, które zrobią to w kilka godzin.
Firma jest tak cwana, że wprowadziła HOMEWORK, za który płaci śmieszne pieniądze, no ale to zawsze coś, nie ma co robić, to siadasz i oklejasz kilka palet kosmetyków w domu, które musisz sobie wpierw przywieźć, a na koniec odwieźć. Jak to mówią, kasę dostaniesz pod koniec miesiąca, ale nie raz czekało się 2-3 miesiące na te drobne z tych prac dodatkowych, które często były jedyną praca w tym okresie.
Jestem osobą, która przepracowała tu 8 miesięcy, z czego żałuję przynajmniej 6, możesz myśleć sobie, że no wytrzymał 8 miesięcy, a teraz narzeka, no tak, każdy popełnia błędy, jednakże firma Pracovita nie jest rzetelną firmą, są tu przez nich obiecywane złote góry, których nigdy nie spełniają, a wystarczyłyby chociaż normalne godziny pracy (czyt. 40h tygodniowo).
Wiele rzeczy jest tu robione tak, aby był jak największy wyzysk na ludziach (wał za wałem, a tu ci utną 3-5h z wypłaty bez przyczyny i później doliczyć się nie potrafią, lecz gdy widzą, że nie odpuścisz po kilku tygodniach, znajdują się nagle twoje pieniądze.
Niestety na świecie jest sytuacja jaka jest i to dla tej firmy jest najczęstszą wymówką (koronawirus), każdy brak pracy zwalają na jego obecność (klient wycofał się przez wirusa), niestety, jeżeli już zdecydujesz się na pracę w tym cyrku, sam się przekonasz dlaczego klient ucieka (te śmieszne akcje, gdy dowiadują się, że przyjedzie klient, wtedy nagle rzucanie roboty i szybkie sprzątanie na pokaz lub przywożenie maszyn np. do kart, lecz żadna z nich nie działa poprawnie, a większość to w ogóle, są tylko i wyłącznie na pokaz, by pokazać jaka ta firma jest „potężna” i „wspaniała”, oraz aby wku**ić pracownika, który musi na tych maszynach pracować i co 5 sekund coś naprawiać/wymieniać, często brakuje części i trzeba „zapożyczać” z innej maszyny, a na koniec się dziwią, dlaczego normy nie wyrabia i jeszcze mając do niego o to pretensje, jakby to była jego wina, że musi pracować na czymś, co dawno temu powinno stać w muzeum lub iść na przemiał), lecz niestety, dla firmy klient nie jest głupi i widząc to rezygnuje, więc sam się zastanów po co tu przyjeżdżać.
Kolejną kwestią są umowy, jeżeli kończy ci się umowa, nikt na to nie patrzy, musisz dzwonić, pisać maile 3-4 razy, aby łaskawie ci ja sporządzili i wysłali. Umowa śmieciowa (śmieszne zapisy: czas rozwiązania 21dni, bądź dopóki nie znajdą kogoś za ciebie), inaczej potrąca ci 1000 zł z wypłaty). Pomoc w czymkolwiek? odpuść sobie, szkoda czasu i nerwów, proszenie się o wydrukowanie kartki czy dwóch graniczy z cudem. Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegokolwiek, przekierowują cię do pewnej osoby, która jest odpowiedzialna powiedzmy za większość rzeczy w tej firmie i mówi wyłącznie po holendersku, bądź angielsku (firma nie wymaga tych języków przy zatrudnieniu), oczywiście są też osoby te z „GÓRY”, które mówią po polsku, ale one cię unikają, chyba że czegoś od ciebie chcą.
Warunki mieszkaniowe... no zależy gdzie trafiasz, są 2 domki i jeden kemping około 25-30m kwadratowych, na którym docelowo mieszka 5 osób, choć w praktyce mieszczą się maksymalnie 3, a na ścisk 4, no chyba, że ktoś liczy schowek 1x2m, jako pokój jednoosobowy. Reszta domków znośna, natomiast warunki w pracy pod względem ciepła i zimna wyglądają tak, że latem jak jest ponad 30stopni i na hali jest duszno, nie ma klimatyzacji i z łaską dadzą 3 wentylatory na 15-20 osób, natomiast zimą oszczędzają na ogrzewaniu, więc praca w kurtce i dwóch bluzach i czapce to normalka, a chciałbym zaznaczyć, że nie jest to praca na chłodni z produktami mięsnymi czy innymi tego typu. Dalszy ciąg niżej