Pracowałam w tej firmie ponad trzy lata, przeszłam przez różne etapy jej istnienia i niestety ale muszę z dużą przykrością stwierdzić, że o ile na początku praca była całkiem przyjemna, mimo dużej ilości obowiązków, to ostatnie 1,5 roku było koszmarem - zarówno w kontekście pracy samej w sobie, jak i atmosfery w firmie. Zacznę od tego, że w Medservie brak jest jakichkolwiek zasad. Wszelkie ustalane "reguły", tworzone są pod wpływem emocji i podyktowane bardziej chęcią "odhaczenia" pewnych wytycznych wyższych instytucji, albo próbą "reakcji" na problemy, które często są podnoszone. W żaden sposób nie są realnie respektowane przez management. Głównym problemem z tego wynikającym jest brak ustalonej ścieżki kariery, szef firmy w Irlandii wprost mówi, że jemu nie zależy na nazwach stanowisk, dlatego zdarzały sie sytuacje, że niektóre osoby pracowały po 2-3 lata na stanowisku Juniora, podczas gdy osoby młodsze stażem zostawały Team Leaderami po kilku miesiącach pracy, tylko dlatego, że miały dobre stosunki z menagementem. Nie był to problem jednego zespołu, raczej ogólna maniera, która miała miejsce zarówno w Polsce jak i w Irlandii. Kolejnym problemem była dyskryminacja Polaków w stosunku do Anglików/Irlandczyków pod względem kompetencji zawodowych. To z kolei prowadziło do nieudolnego managementu, który nie znał ani swoich obowiązków, ani zakresu pracy, ani materiału, na którym pracował.
Kolejnym punktem, który chciałabym poruszyć związanym z nierównościami jeśli chodzi o awans oraz brakiem reguł jest nierówność płacowa. Osoby mieszkające za granicą nawet rok/dwa, bez żadnego doświadczenia dostawały na wstępie dużo wyższe pensje niż osoby z wykształceniem i doświadczeniem, które nigdy nie emigrowały. Jednocześnie zdarzało się, że osoba nowo przyjęta otrzymywała pensję równą tej, która pracowała w firmie dłuższy czas, podczas gdy tej drugiej odmawiano podwyżki ze względów finansowych. Firma nie szanuje osób, które są jej oddane i traktuje je dużo gorzej niż osoby, które dopiero co przyszły.
Kolejnym minusem jest brak przydatnych szkoleń - firma co chwila organizuje szkolenia typu "filozofia kaizen", prowadzone przez osoby, które same nie do końca wiedzą,co to oznacza - brak jest za to prostych schematów i systematyzacji codziennej pracy, które można by było ująć w szkoleniach. Pomimo wielu miesięcy rozmów, nie istnieje praktycznie współpraca między zespołami i jeśli nie ma się tam dobrych znajomych to czasem cięzko jest pracować, gdyż każdy zespół ma swoje własne schematy działania i nie może od nich odstąpić. Cała firma działa w jednym celu, takie przeszkody zaś sprawiają, że bardzo ciężko jest zmierzać do niego.
Firma tworzy wciąż nowe podmioty, mające zajmować się polepszaniem samopoczucia pracowników, jednak wciąż nie potrafi posłuchać ich głosów, które są jawnie zgłaszanie w formie petycji czy otwartych rozmów. Pracownicy są sfrustrowani przez dyskryminację, nierówności płacowe pomimo tych samych wymagań do wszystkich, szantażowanie przywilejami pracowniczymi , które w innych firmach są standardem(typu ruchome godziny pracy - "jak będziecie dobrze pracować, to będą, a jak nie to nie"). Firma jednakże raczej stara się to ominąć aranżując owocowe wtorki, smoothie days, kiermasze gadżetów i pozwalając przyprowadzać zwierzaki do pracy - co jest miłym akcentem, ale nie powodującym, że W/W problemy znikają.
Podsumowując - firma ma potencjał na bardzo fajne miejsce pracy, bo skupia świetnych ludzi, którzy są pracowici i chcą się zżyć z tym miejscem, jednak odnoszę wrażenie, że dopóki Medserv, a właściwie najwyższy menagement w Irlandii nie postawi na słuchanie potrzeb pracownika, na równość i na talent a nie osobiste sympatię - to to miejsce nie zmieni się jeszcze przez długi czas.