Nie polecam z czystym sercem. Chociaż ludzie i atmosfera są świetne, a team naprawdę się stara dowieść solidny produkt na rynek i obsłużyć klienta czy rozpromować markę, a ty dostajesz swobodę działania i dobre warunki na biurku i w aneksie kuchennym to sama firma to u korzeni Januszex.
Polecam akurat, żeby wskoczyć w fach, podszkolić się i pod koniec okresu próbnego oczekiwać podziękowań i pożegnania.
Proponują umowę próbną na 3 miesiące, przy podpisywaniu na umowie już są 2 miesiące bez uzgadniania z tobą, bo "chcą pozyskać fundusze w Urzędu Pracy", a wylecieć możesz już po miesiącu, "bo tak", bo coś nie pasuje w Twojej pracy, pomimo starań i żadnego wcześniejszego feedbacku, żebyś zmienił to i owo, nawet jak się umówiliście na iterowanie i powolne zbliżanie się do oczekiwań przełożonego (każdy ma inną wizję, bądź tu mądry). Szef nie potrafi podać przyczyny "coś mu nie leży" i nara. Z dnia na dzień. Obiecują, że pieniądze wypłacą za cały okres próbny, ale potem lądujesz nie z umówioną kwotą, a z minimalną na koncie. I ciesz się, że są. Dodatkowo podczas podpisywania umowy spotyka cię niekomfortowa rozmowa i propozycja czy czasem nie chcesz w umowie najniższej, a resztę w kopercie. Premia już i tak do koperty ci chcą dać (jak wyrobisz niejasne normy, bo nie powiedzą ci, ile to jest okej w marketingu, grafice, pisaniu, a ile to już jest ponad normy).
Ich gość od socjalek w dwa lata osiągnął nic i nadal zdobywa tylko 20 lików i 100 obserwujących na koncie, więc uważaj na propozycje pracy marketingowca, bo chcą pozyskać od ciebie wiedzę i warsztat, a potem ci podziękować. Nie nastawiaj się na pracę kreatywną, będziesz klepać opisy jak robot bez swojej inwencji. Nie rozumieją na czym polega nowoczesne budowanie marki, rozwiązania są archaiczne i nie docenią twoich propozycji.
Jak będziecie się tam wybierać, to bierzcie wszystko na piśmie, nie zgadzajcie się na żadne słowne umowy i miejcie się na baczności, bo miła atmosfera może uśpić waszą czujność na końcu okresu próbnego.