Byłypracownik08.10.2024 18:34
Były pracownik
Na temat tego pracodawcy można wiele napisać. Na pewno można powiedzieć, że jest to praca trudna, wielozmianowa od godzin porannych od 4 nad ranem do godzin późno wieczornych a w sezonie pory nocne. Wiadome jest, że ktoś musi pełnić taka prace w taki sposób, aczkolwiek po dłuższym czasie można sobie łatwo zniszczysz zdrowie. W firmie znajdują się różne działy, grafiki potrafiły być bezczelnie dawane na koniec miesiąca gdzie z innego działu pracownicy znali je już w połowie miesiąca. Każdy dzień potrafił być na inna porę dnia z wykorzystaniem oczywiście 11 h przerwy kodeksu pracy, panuje duża rotacja co chwile dochodzą nowe osoby. Starszych pracowników jest mało zasadniczo pełnią podstawowe funkcje , gdzieniegdzie pełnia rolę osób tzw funkcyjnych. Stanowiska kierownicze, zastępcze są już dawno zajęte i jeśli ktoś ma w planach rozwój zawodowy to tutaj bez perspektyw. Zarobki to najniższa krajowa oraz premia , podczas zwolenienia lekarskiego za jeden dzień nieobecności zabierają 50%premii, za siłę wyższa również potrącają, wiec najlepiej przychodzić chorym i zarażać innych pracowników i pasażerów, przysługuje jeden wolny weekend soboty i niedziele oraz święta państwowe nie sa dodatkowo płacone za to otrzymujesz dzień wolny w tygodniu, Premie otrzymuje sie tylko za prace w okresie świąteczno - noworocznym oraz majowkowym na resztę nie licz co i tak po odjęciu podatku daje śmieszą sumę, przymus pracy w święta bądź nowy rok to temat wałkowany co roku. W zależności od działu nie będziesz sie nudził oprócz swoich obowiązków będziesz pełnił rolę ochroniarza, detektywa, sprzątaczki ,magazyniera oraz architekta wnętrz oczywiście za taka sama kasę. Najlepsze sa wizytacje dyrektorów, firma bardziej sie przyjmuje tym ze w dniu odwiedzin pracownik nie ma na sobie marynarki jak jest 30 stopni upału czy odpowiednich butów niż to ze na rusztowaniach leży kilku letni kurz ,który wszyscy wdychają. Firma udaje, że tego nie ma nawet nie chcą zatrudnić firmy zewnętrznej żeby to ściągnąć a przed wizytacja każą sprzątać wszystko na błysk. Jedna wielka hipokryzja. O zgodę na przerwę trzeba było prosić osoby funkcyjne czyli starszych sprzedawców którzy pełnią dyżury przy kasach, zdarzało się ze dana godzina nie odpowiadała danej osobie bo ma takie widzi mi się. W tym miejscu nie podchodzą do ciebie indywidualnie jesteś numerkiem spośród wielu pracowników. Często osoby funkcyjne zarabiające pare stówek więcej wywyższają się nad pracownikami i szczerze maja większy udział na funkcjonowanie sklepu niż kierownicy siedzący w biurze.
Na dziale PC oraz ATG odbywają sie konkursy za największa sprzedaż otrzymuje sie nagrody od firm. Potwierdzeniem pracy z klientem jest wydruk paragonu, wielokrotnie do granic bezczelności zdarzały się sytuacje, w których pracownicy przypisywali sobie dana sprzedaż mimo, ze nie nawiązali żadnej interakcji z klientem -widzieli co klient ma w koszyku po czym szli
i drukowali sobie paragony aby później na koniec miesiąca je zdać do kierownika, który w żaden sposób tego nie weryfikował i pewnie do dnia dzisiejszego pewnie tak jest. Kierownik chyba udaje, ze w danym dziale nie dzieją się takie machlojki, zarówno czynią to pracownicy młodsi stażem jak i długostażowi. Dla przytoczenia sytuacji pracownik potrafił zapytać innych czy dana konsultantka obsłużyła klienta i po otrzymaniu negatywnej odpowiedzi powiedziała ze skoro nikt nie chce to sobie ten paragon przywłaszczy. Brak interwencji kierownictwa na takie (usunięte przez administratora) prowadziły do tego ze pracownicy przestali się angażować w takie konkusy i w momencie kiedy słabsze były obroty interesowali się twoja osoba. Miłą alternatywą były szkolenia pracownicze prowadzone na zewnątrz firmy jak i wewnątrz. Z uwagi na liczny dział wiadomo, ze nie każdy się na nie załapie, zdarzało sie ze niektóre nazwiska sie powtarzały zajmując przy tym miejsce dla innych pracowników. Pracownik będącym konsultantem danej marki jeździł na szkolenia do potencjalnych konkurentów oczywiście zajmując przy tym miejsce innym ,przy czym w ramach swojej marki jeździł na swoje szkolenia za granicę.
Na pewno jest to dobre miejsce dla studentów bądź osób ceniących sobie różnorodny tryb życia, lecz na dłuższą metę za takie same pieniądze można pracować w normalnych godzinach chyba, że ktoś lubi wyglądać na 10 lat i 10 kg więcej.
Jest to jedno wielkie epicentrum dram, obrabianie sobie tyłka jest czymś codziennym , niejednokrotnie osoby funkcyjne ze swoimi znajomymi przy obecności klientów potrafią poruszać wątki, które nie powinny być w zakresie ich zainteresowań . Jedna wielka porażka.