Andrzej01.06.2017 00:28
Inne
Byłem tam przez rok. Zarobki na agencji 7,25 f na godzinę. Możesz dostać dodatkowo +12,5% shift jeśli pracujesz przez 4 dni pod rząd w trakcie zmiany A lub B. Jeśli masz przerwę jeden dzień lub wredne babki z agencji Ci ustawią , ze pracujesz 4 dni ale częściowo na zmianie A i B to o dodatku nie ma mowy. Na nocnej zmianie dodatek jak wyżej ale 33%. Miesiąc przed wielkanocą, przed latem i czasem w styczniu nie ma dużo roboty. To znaczy, ze Panie polskiego pochodzenia (angielki i litwinki są w porządku) jak Cię nie lubia to dostaniesz tylko 3 dni pracy.
W tym roku królowa podnosi najniższe wynagrodzenie więc w Hiltonie też podskoczy. W grudniu mówiono nieoficjalnie o 8 f.
Praca w systemie 4 dni pracy, 4 przerwy. Jak jest dużo roboty to Agencja prawie po 4 literach całuje i nawet z imienia Cię znaja i dzwoniąc rozmawiają po polsku, jak nie to nawet jak piszesz sms że chcesz overtime to cisza.
Nadgodziny na agencji to telefon o 6 rano lub sms, czy chcesz pracować. Nie odbierzesz dwa razy to jesteś na czarnej liście czytaj wcześniej o polkach z agencji.
Praca na produkcji przesrana smród, krew. Na logistyce jest lepiej pakujesz i wysyłasz. Ciężko, musisz przewalić z 20-30 ton na dzień i zimno ok 0 stopni. Ale nie śmierdzi. Najlepiej dostać się na poddasze i zrzucać skrzynki. Robota super, ale dostań się tam :-). Praca Cleanera może być ok jeśli jest to Yard lub unit A lub C. Na D sprzatanie przy produkcji ale to nowy obiekt i w miarę ok. Na B nie życzę najgorszemu wrogowi.
Awans to tak naprawdę przejście na kontrakt. Co sie zmienia. Masz zagwarantowane, że pracujesz na swojej zmianie 4 dni i masz dodatek (patrz wyżej). Dodatkowo zawsze za nadgodziny masz 50%. Przy pracy na Agencji tego nie masz. Tam dodatek jest po przepracowanych 45 godzinach. To znaczy 4 dni po 11 pracujesz normalnie (jesteś 12h w pracy, ale za dwie przerwy nie płacą) piatego dnia pracujesz jedna godzine za gołe 7,25, a pozostałe 10 masz już + 50%. Problem jest jak dojdziesz do tygodnia gdzie pracujesz tylko 3 dni w tygodniu, wtedy masz tylko 33h, więc musisz jeden dzień przepracować za gołe 7,25f.
Jak juz dostaniesz kontrakt i odpracujesz z pół roku to dostaniesz podwyżke. Na logistyce max 8,90, a na produkcji 8,40 oczywiście plus 12,5% lub 33%. 95% polaków majacych kontrakt nie bierze w ogóle nadgodzin, chyba, że mają extra wydatek. Oni za 4 dni maja tyle, co agencyjny przez 5 dni.
W środy dostajesz payslip, kasa na koncie w piątek za poprzedni tydzień.
Testy do hiltona to pro forma. Musisz znać dni tygodnia, liczby, kolory podstawowe i jak nazywaja się ubrania. Aha trzeba mieć numer konta.
Co do kadry. To angole urządzili to tak, że Polacy sami się pilnują i sami sobie świnie podkładają.
Czy warto. Jeśli nie masz nic innego to idź, masz pewność, że wpływa kasa, możesz poćwiczyć angielski i mając pełny żołądek szukać coś lepszego. Na to że oszczędzisz i wyślesz dużo do kraju nie licz, bez kontraktu.
Anglicy to przeważnie menagerowie, chociaż niższego stopnia śa też polacy pracujacy wiele lat.
Supervisor w żółtych kaskach to już w większości przyjezdni. Najczęściej gnębią, chociaż są czasami też porządni. Czerwony kask to w zasadzie prawie taki sam robol. Ma trochę wyższe wynagrodzenie za to, że przychodzi pół godziny wcześniej przygotować linię i przez 11 godzin lata, żeby linia szła ok.
Zgadzam się, że wszelkie unowocześnienia w hiltonie to z reguły porażka.