Pieniądze nieadekwatne do pracy, jaką się wykonuje. Montażyści i ludzie z produkcji chodzą z chorymi stawami, wysiadają im plecy i łokcie od noszenia szkła. Nikt nie dba o BHP, masz robić i tyle. Ciągła rotacja, Grzegorz "cesarz" woli zatrudnić nowego pracownika niż dać Tobie 500 zł podwyżki, tak zwana "polska przedsiębiorczość" czyli Pan Ci płaci z wielkiej łaski, a jak się nie podoba, to lepiej nie pyskuj, śmieszny człowiek. Rok temu nie chciał płacić 2500 zł, teraz nie może znaleźć nikogo za 2700 zł, ludzie odchodzą, i narzekają, atmosfera jest grobowa. Najlepsza jest praca w sobotę, bo pracujesz z szefem. Nikt nie chce w soboty przychodzić, bo cesarz się we wszystko wpieprza, co z tego, że robota idzie dobrze cały tydzień, przyjdzie w sobotę i powie, że robicie źle i macie robić według jego widzi mi się haha, omijajcie tego januszexa, proszę was, szanujcie swoje zdrowie.