Długo można by pisać na ten temat, Pracodawca zupełnie nie liczący się z pracownikami, zarobki to jałmużna, ciągle zresztą wytykana pracownikom, bo Pracodawca daje - więc żąda, Proszę spróbować wyżyć w miesiąc za te grosze, które z taką dumą wpłacacie na nasze konta, dodatkowo nieadekwatne do wykonywanej pracy. Pracownik dzień w dzień po 10 - 11 godzin w pracy, i tak źle bo towaru w czasie otwarcia sklepu nie można przyjmować, to może nocki będziemy ciągnąć, bez podwyżki naturalnie... Jak już człowiek zapracuje na premię to się ją ścina przez pół, albo nie daje wogóle, bo kiepski rok był? Halo! Pracodawca zobowiązuję się nagradzać pracowników premią, a potem szuka, jakby tu tą premię zabrać. Pragnę dodać, że w tej firmie pracownik, prócz tego, że jest sprzedawcą jest jeszcze: kasjerem, monterem urządzeń, dekoratorem wnętrz, pracownikiem administracyjnym, fakturzystą, magazynierem, pracownikiem firmy sprzątającej, czyli jednym słowem złotą rączką, a i tak niema Cie kto potem "kopnąć w dupę", już nie mówię, że nawet jak jest dobrze to jest źle, bo w tej firmie panuje zasada, że pracowników sie nie chwali tylko się ich jeb... na każdym kroku. Jak trzeba było z premią przyjechać to miał kto wtedy rękę pracownikowi podać.
Kontrole pracowników pod względem sprzedaży to absurd, niewiem skąd się biorą te pomysły, ale założe się, że niejeden klient nie miałby takich wymagań, jak osoby które są wysyłane, żeby kontrolowały pracowników, już nie wspomnę ile się wydaje na firmę, która przeprowadza te kontrole, ale w tej firmie już tak jest, że woli się zapłacić komuś kto sprawdza pracowników, niż dać takiemu podwyżkę, żeby był bardziej wydajny, przydałoby się TROCHĘ ZAUFANIA, ale najwyraźniej wyżej wymieniona osoba popadła już w pewnego rodzaju paranoję, ale tego problemu nie załatwia się przy pomocy pracowników, zresztą, właścicielka tej firmy pracuje w tej branży już 18 lat, więc co my takie małe robaczki możemy wiedzieć? Już nie wspomnę, że klient może mnie obrażać, a ja mu mam podziekować i zaprosić ponownie!?
Zadaje tu te wszystkie pytania, bo kiedy chciałam uzyskać na nie odpowiedź od osób zainteresowanych to zostałam potraktowana jak śmieć, nie miał kto ze mną na ten temat porozmawiać, cóż taki właśnie "wysoki" poziom ta firma sobą reprezentuje. Według mojej opinii to tchórzostwo, ale to mogę się tylko cieszyć faktem, że jednak jakieś obawy Pracodawca przede mną miał. Pracownikowi, który walczy o swoje prawa, zamyka się usta poprzez zwolnienie go, nie mówię już o tym, że takiemu to sie już nawet nie należy slowo "spier...." na dowidzenia, bo łatwiej wysłużyć się kierowinikiem dając wypowiedzenie i umywa się ręce, ja rozumiem całe to pieprzenie o drodze służbowej i że od tego jest kierownik, ale moim koleżankom Pracodawca osobiście dał wypowiedzenie, więc co strach przede mną odczuwano? chyba tak, ale cieszy mnie to! jak już pewnie zauważono, nie jestem osobą, która daje sobie w kasze dmuchać, i będę mówiła głośno o tym co myślę, bo nie pozwole sobie żeby ktoś jeździł po mnie jak po świni i to za co? że byłam lojalnym pracownikiem? Po trzech latach słyszę, że złych sprzedawców juz przerabiano... Jeśli chodzi o moje wypowiedzenie, mogę powiedzieć tylko jedno: CAŁA PRZYJEMNOŚĆ PO MOJEJ STRONIE, i współczuć osobom, które teraz będą w tej firmie pracować.