Na papierze najnizsza krajowa, na umowie zlecenie wykazują jak najmniejsza liczbe godzin zeby jak najmniej odprowadzic na skladki i podatki. Czyli pensja w kopercie. Nie ma przerwy i rzadko kiedy praca kończy sie zgodnie z godzina w grafiku. Trzeba czekać az ostatni kierowca zjedzie na bazę wiec niejednokrotnie grafik do 20 a z pracy wychodzisz o 21. Rotacja mowi sama za siebie. Jedni odchodza bo slaby zarobek jak za taka liczbe godzin pracy, inni odchodzą bo szefowej i paniom kierownik i dyrektor brakuje podstawowej cechy jaka jest szacunek do drugiego czlowieka. I owszem te ktore pala papierosy moze i stoja na zewnatrz tylko ze ze słuchawka na uchu odbierajac polaczenia. Na kilkanasie godzin pracy nie ma zadnej prawdziwej przerwy sluchawke masz na uchu caly czas nawet idac do łazienki czy jedząc posiłek. Grafik i premia zaleza totalnie od widzimisię szefowej i jej humoru, od tego jak bardzo jest sie uległym i czy sie przypasowalo wszystkim paniom "szefowym". Mozna zapomniec o haśle z rozmowy o prace ze grafik jest elastyczny a po umowie zlecenie jest umowa o prace. Odradzam i polecam omijać z daleka.