Jarek02.07.2021 18:12
Były pracownik
Najgorszemu wrogowi nie polecił bym pracy w tej firmie. Szef to człowiek który ewidentnie ma problem i nie widzi innego celu poza pracą. Kierowcy którzy pracują znacznie dłużej mają zupełnie inne warunki pracy. Ale jak ktoś chce aby szef 5 min po czwartej pytal co się dzieje że nie startuje, albo dostawał wyznaczona drogę po krzakach przez Francję gdzie przez kilka godzin stacji nie zobaczy to powodzenia. Opony to kolejny skandal. W zimie się z nas śmiali na czym my jeździmy. Tylko po to aby latem było mniejsze spalanie. Każe jeździć max 85, zaleca 83. 20 lat na rynku a LiT daje chyba najgorsze możliwe zlecenia. Kiedy ktoś się idzie meldować z ID 90% w VW to błąd i trzeba czekać i czekać. Kierowca jest niewolnikiem, jest na bardzo krótkim łańcuchu i nie ma prawa nic robić samemu. Jazda na zakazie żeby załadować? Dla pana P to nic takiego. Pomijając wyjazdy 500km do parkingu w Niemczech w niedzielę o 14 i powroty do domu po dwóch tygodniach w 4 osoby. Oczywiście nie w piątek, tylko w sobotę po południu, w piątki zjeżdżają tylko w normalnych szanujących kierowców firmach. Choć wybrane ,,zuchy,, mogą zjechać raz na pół roku dużym do domu. Tankowanie to kolejna sprawa. Nie raz się z nas śmiali i patrzyli jak na debila na stacji że zalewamy 100l tylko żeby 20 centow zaoszczędzić. Zdecydowanie nie panuje tam rodzinna atmosfera, szef gada za plecami z pupilami i obrabia własnych kierowców. Wyplata w ratach. 10 podstawa. Za 8dni diety, i osobno rzekoma ekonomia. Dziennie przeważnie kilka rozladunkow i załadunków. Jak się złoży 1/1 to cud. Trasy po 450km. Za taką pracę podstawa powinna być 500zl wyższa i diety przynajmniej 10 euro więcej. A urlop? Żaden to urlop. Chyba że ktoś chce 4tygodnie w lipcu w aucie siedzieć. Skandal. Takich firm powinno być jak najmniej.