Z PLUSÓW o tej firmie mogę powiedzieć tyle, że płacone było na czas i pracownicy sklepu i magazynu to dobre chłopaki.
Z MINUSÓW pozwolę sobie wypunktować poniżej:
-AUTA, czy to cysterny, czy busy - stan techniczny często kiepski. Gdyby nie Pan Cz. który dobrze to ogarnia i się nie szczypie, to po roku by się człowiek opon do busa nie mógłby od prezesa doprosić. Auta konserwatorów to dramat. Tam nawet nawiewy nie działają.
- NARZĘDZIA, pracujesz w tej firmie na jednym komplecie "ogryzków" bo narzędziami nazwać tego nie można. Dokupić porządnych narzędzi?? Człowieku daj żyć panu kierownikowi... często jeździsz do klientów naprawiać im zbiorniki i musisz świecić oczami bo masz stare klucze, części potrzebnych kluczy nie ma wcale. Musisz wtedy improwizować i tracisz sporo czasu - co również zdziwionemu kierownikowi się nie podoba.
KIEROWNICTWO - to chyba największy minus tej firmy. Siwiejący kierownik, mimo, że pracuje tam już parę lat - nie ma pojęcia o niczym. Drugi kierownik od paliw, zgrywa wielkiego pana i się mądrzy - pojęcia praktycznego również zero.
Jeśli chodzi o etat KONSERWATORA - praca fajna i często zróżnicowana (jeśli lubisz zróżnicowanie) niestety różne dziwne pomysły i wizje kierownika często psuły całokształt.
KWESTIA UMOWY I ZATRUDNIANIA - był nawał prac, to zatrudniali kogoś do pomocy. Poza takim okresem wszystko spada na Ciebie a kierownik ciśnie z czasem i dziwnymi pomysłami. Najlepiej się nic nie odzywać bo kierownik i prezes tego nie lubią. Tak było ze mną. Zapytałem po ponad roku o przedłużenie umowy - kierownik powiedział, że przedłuży mi ją na kolejny rok. Po tygodniu upomniałem się o narzędzia, które są w agonalnym stanie. Kierownik się obraził moim zdenerwowaniem, po czym za parę dni przez telefon powiedział, że jednak nie będę miał przedłużonej umowy. Cóż.
Ostatnim minusem, o którym warto wspomnieć, jest brak przestrzegania zasad BHP i zasad ochrony środowiska. Lecz to nie wina pracowników.