Majk29.11.2016 11:57
Inne
Witam. Zdecydowanie odradzam. Nie chcialem sie sugerowac opiniami w sieci i wyszedlem z zalozenia ze "kazdy ma to za co płaci" i sam wiem lepiej. Bład. Kupiłem samochód u "pana" Dominka (w Saw-Trans komis - Kutno). Samochod jak kazdy inny, w miare dobra cena jak na swoj rocznik, przebieg niemały (ale autentyczny - sprawdzilem w kilku miejscach). Dodam ze bylo to auto zakupione powyzej 12000 pln, takze nie byl to zaden golf4 czy cos w tym typie "który powinien być igła, a był złomem". Pomijam fakt ze padlo stwierdzenie ze "Ja tym autem jezdzilem" - auto na 4rech różnych oponach, z czego 3 całkowicie zajechane, z rozpierzoną zbieżnością itd.
Ale do rzeczy. Samochod doprowadzilem do stanu uzywalności (+/-2000plN), ale po pol roku z zaczęły sie wycieki. Ogledziny wskazywaly na skrzynie biegow. Poczatkowo sądziliśmy że to po prostu jakiś uszczelniacz, część eksploatacyjna, ale po zdjeciu skrzyni okazlo sie ze jest ona KLEJONA i SPAWANA (ZABIJANA?) w środku!!! Skrzynia miała pęknięcia (conajmniej 3) - z czego w najwieksze "wbito" śrubę (tak, serio - śrubę - tutaj jak to wyglada - http://screencloud.net/v/tq6e). O co chodzi? Samochod z zagranicy - pewnie kupiony za grosze, gdyz mial uszkodzoną skrzynie a wiadomo ile na zachodzie wołają za takie coś. No wiec, "pan" Dominik sprowadził auto, wyciągnął skrzynię, dziury (które powstały po rozwaleniu się sprzęgła) zakleił/zabił śrubą, zalał klejem i z góry pociągnął czerwonym silikonem, założył skrzynię i gra. Oczywiście o naprawach w skrzyni nie było jakiejkolwiek mowy. A na pytanie "czemu nie ma osłony pod silnikiem? " odpowiedź była - "taka juz przywiozłem". Obecnie auto jezdzi. Kupiłem 2ga skrzynie (uszkodzenia nie do naprawy, ew. zbyt duże koszta), wymieniłem co trzeba i będe jezdził jeszcze pewnie ze 2 lata. Z "panem" Dominikiem kontaktu brak. Nie odpisuje na maile, na pytanie w maju "jaki olej wlał bo jakiś dziwny i je