Opinię będę pisała głównie pod dział MOS w którym pracowałam x czasu, ale mogę powiedzieć że na tyle długo by merytorycznie i w miarę obiektywnie wyrazić swoje zdanie
Dział zajmuje się produkcją części do szczęk zaciskowych tj. Hebli, Trzpieni, Flanszy, szlingów. W to wszystko wchodzi montaż i polernia.
Praca na każdym określonym stanowisku jest prosta i nie wymagająca zbytniego myślenia, ot wkładasz materiał, puszczasz, mierzysz i tak przez 8 godzin. Polernia i montaż to inna bajka bo tam już trzeba wykazać się szybkim tempem, na polerni praca jest bardzo dokładna i można się zrazić na początku bo polernicy którzy raczej są stali mają już dużą wprawę w dokładności i szybkości. Montaż także raczej się nie zmienia i składa, graweruje i przygotowuje do wysyłki gotowe już części które wróciły od galwaniki.
Praca na maszynach to jak już wspomniałam raczej łatwa robota ale za te pieniądze to śmiech na sali ... Przyjedziesz jako nowy pracownik to jest duża szansa że w miesiąc obskoczysz całą produkcję może poza tokarkami produkujące tzw bolce, bo tam raczej operatorzy są stali. Co do reszty tj. Heble, Flansze, Szlingi etc. Różnie bywa i jest duża rotacja raz jesteś tam, raz tam.
Zmiany są trzy: Żółta, niebieska i Zielona. Nad każdą zmianą czuwa majster który ogólnie jest irytujący i lubi swoje namieszać jak ma humorki ale można się przyzwyczaić, od po prostu taka jego rola i taki jego styl bycia, porobisz miesiąc będziesz doskonale wiedzieć jaki jest. Jest kierownik który też zajmuje się rekrutacją, który z całego zarządu Michaela wydaje się być najbardziej ludzki i wyrozumiały. No i oczywiście szef z żoną, córką i zięciem którzy z dumą chodzą po hali najczęściej oprowadzając audyty i ważnych gości.
Na każdej zmianie jest brygadzistka, nie będę używał imion ale prócz zmiany żółtej to brygadzistki są raczej w porządku, brygadzistka ze zmiany niebieskiej chyba najbardziej interesuje się swoją zmianą pod kontem jakości produkcji, kontroli etc. Zmiana zielona pod tym względem też spoko, brygadzistka stara się nie utrudniać życia pracownikom. Zmiana żółta jak już wspomniałam ma pod tym względem najgorzej, tak jak z majstrem...porobi się trochę to się pozna charakter i intencje danej osoby. Operatorzy z danych zmian to już wiadomo, jedni bardziej drudzy mniej wchodzą sobie w drogę... bywają osoby z którymi pracuje się super, są tacy co za plecami by nóż w plecy wbili, byle by szukać na kogoś bubli, obgadać i utrudnić życie... Ale jak masz szczęście i wiesz z kim warto w z kim nie warto to z operatorami można się dogadać i co niektórzy żyją w zgodzie i widać że trzymią się razem
Każda zmiana ma swoich ustawiaczy maszyn którzy robią najwięcej roboty by produkcja szła bez bubli, wymieniają narzędzia, wprowadzają korekty do maszyn, robią przezbrojenia i bez nich tak naprawdę operatorzy nie potrafili by nawet rozpocząć zmiany. Z ustawiaczami bywa różnie, są osoby które znają swoją robotę doskonale, współpracuje się z nimi bardzo dobrze a są tacy co albo mają bardzo małą wiedzę albo po prostu olewają polecenia i prośby, ale ogólnie mam szacunek do ustawiaczy bo tak jak wspomniałam trzeba z nimi stale współpracować .
Jest jeszcze pomiarówka która mierzy dokładne parametry produkowanych detali, trzeba codziennie im zanosić sztuki na pomiar i później dostaje się raport czy jedziesz dalej czy stoisz i czekasz na kotekty od ustawiaczy. Ogólnie spoko ludzie, bezkonflikowi, jak mają dobry dzień to bardzo szybko robią pomiary . Jest jeszcze kontrola jakości z Jaszczurem na czele, mi osobiście nigdy ten człowiek w drogę nie wszedł i problemów z kontrolą jakości nie miałam.
Nad konserwacją maszyn i naprawą większych awarii czuwa utrzymanie ruchu (czerwone arbaje) tutaj uwaga na Dżoja/Joja zwał jak zwał, jak się zatrudnisz to każdy też powie dlaczego warto uważać na tego człowieka, poza tym utrzymanie ruchu stara się robić co do nich należy, czasami może irytować długość czekania na nich gdy ma się większą awarię którą trzeba naprawić na cito.
Z operami jeszcze na hali współpracują wózkowi którzy albo wywożą wióry z maszyn, albo przywożą nowy materiał do produkcji. Ogólnie każdy jest w porządku i każdego można polubić i się dogadać (nawet z minionkiem)????
Ogólnie praca na MOSie nie jest trudna, ma swoje duże plusy i ogromne minusy....przede wszystkim bardzo małe zarobki, wręcz głodowe... no i trzeba mieć szczęście by trafić na fajną zmianę bo bywają tam ludzie którzy mogą albo pomóc albo bardzo zaszkodzić, warto poobserwować i ocenić samemu. Ani nie polecam ani nie odradzam pracy na produkcji/ z większym skłonieniem na odradzam ale mimo wszystko moja opinia jest raczej neutralna.
Nie wspomniałam nic o narzędziowni, ślusarni i karbonie bo nie pracowałam tam i może ktoś kto ma większą wiedzę się wypowie
Jeśli masz możliwość iść gdzieś indziej za lepsze pieniądze przede wszystkim to idź, jeśli jesteś gotowy/gotowa na produkcję, smród chłodziwa i co niektórych ludzi którzy będą Cię denerwować to spróbuj.