Chciałabym napisać o pracy w tej firmie, że było okej. Ale nie było. No.. może na początku, gdy dostaje się dużo informacji i nikt nie wymaga niczego więcej niż siedzenie w jakimś gabinecie przy komputerze i sporządzanie "notatek" ze strony internetowej. Jeśli ktoś myśli, że stanowisko rejestratorki to tylko odbieranie połączeń i osobista obsługa pacjenta, to jest w ogromnym błędzie. Od momentu, gdy siadasz przy komputerze i telefonie, aby obsługiwać pacjentów, dostajesz coraz to więcej zadań i czasami nie wiesz w co włożyć ręce. A to iść do ZUS-u czy na pocztę, bo sekretariat wielce zajęty, a to skserować coś i wysłać gdzieś, a to zeskanować i dodać do pacjenta, a to polecieć do gabinetu lekarza i wymienić toner, a to zadzwonić po karetkę, bo ktoś mdleje, a to skasować za badania krwi, bo nie ma konkretnego stanowiska z kasą fiskalną, a to przygotować gabinet dla lekarza, dać mu druki, dzwonić do laboratorium o wyniki, bo nie przyszły, a to tysięczny raz powtarzać, że nie ma terminów do danego lekarza, a to rano przychodzić wcześniej żeby otworzyć obiekt, a to wpisywać szczepienia, a to raporty… Jest tego mnóstwo, ciągle coś. I gdyby niektórzy pracownicy nie poczuli za dużo władzy to ten cały chaos byłby nawet do zniesienia. Ale jeśli nagle robią „kierownika zmiany” jak w jakimś KFC albo ciągle słyszy się jakieś wypominki o bzdury, albo dostaje się ochrzan, bo ktoś na twoim loginie zrobił błąd i ty masz to naprawić, to naprawdę odechciewa się pracy tam. Do tego roszczeniowi pacjenci, których z czasem zaczynasz traktować jak wrogów, wymaganie wiedzy medycznej, (usunięte przez administratora) „rzucanie” po wszystkich lokalizacjach przychodni i brak docenienia nie są czymś co zachęca do pracowania. Lepiej poczekać i znaleźć coś ciekawszego, co pozwoli lepiej zarabiać ale i się rozwijać.