Intern20.07.2023 13:08
Inne
Byłem tu jakiś czas temu na praktykach. Pierwszego dnia kazali mi sprzątać zamiast czegoś nauczyć ciekawego a drugiego, gdy nie było szefa, pracownik o godzinie 9 rano rzucił żebym poleciał po flaszkę na dobry rozruch. Opierałem się temu przez jakiś czas ale typ zaczął mnie straszyć że to on będzie wypisywał opinię w podsumowaniu praktyk do szkoły więc piliśmy te cytrynówki. Raz przyszedłem o 8:30 a on z kumplem mieli już pół flaszki zrobione. Wziął mi później usnął na krześle na zapleczu i sam musiałem sklep ogarniać. Na szczęście ruch tam taki że nikt przez kilka godzin nie przyszedł. Najbardziej szkoda żony i dziecka tego alkoholika. Widać że miła, spokojna i elegancka kobieta a ma za męża takie coś... Szef spoko, nawet czegoś nauczył i pokazał kilka tricków na kompie, które mi się przydały w przyszłości.