Rzeczowa opinia24.07.2020 13:41
Były pracownik
Zdarzyło mi się współpracować z właścicielem firmy Pakt Inkasso - Łukaszem Hynkiem. Pan Łukasz szukał osoby do prowadzenia jego kont na portalach społecznościowych, a ja z racji, że zajmuję się tym zawodowo zgodziłam się. Od marca tego roku do lipca trwały nasze ustalenia dotyczące strategii działania, marketingu online i offline. Ja ze swojej strony przygotowałam wiele analiz, wiele strategii i wariantów, szablonów graficznych, rozpoczęłam pracę nad księgą znaku i poczyniłam wiele pracochłonnych działań nad projektem, który miał wystartować. Kto się zna, ten wie, że zanim rozpoczniemy jakąkolwiek kampanię marketingową wymaga to zbioru wielu informacji, materiałów merytorycznych, analiz, strategii etc. i wiadomo, że wymaga to również dużego nakładu czasu i pracy. Pan Hynek jednak oczekiwał czegoś innego i nie rozumiał mojej pracy - mimo, że tłumaczyłam wszystko z punktu widzenia specjalisty. Przez kilka nasza współpraca trwała - od spotkania do spotkania, ja przesyłałam coraz to nowe materiały strategiczne - szablony, wpisy na bloga, SWOTy, wytyczne - ale pan Hynek oczekiwał wszystkiego na już. W sumie nie zrozumieliśmy się - ja pracuję inaczej, niż on sam tego oczekiwał i postanowiliśmy rozwiązać naszą współpracę.
Za żadne z powyższych działań pan Łukasz Hynek nie zapłacił mi nawet złotówki. Stwierdził, że moja praca nic mu nie wniosła i nic nie zrobiłam, aby działać nad jego wizerunkiem, co jest oczywiście nieprawdą. Zmarnowałam wiele godzin pracy, pisania, spotkań, dojazdów do pana Hynka, ustaleń i po prostu kilka miesięcy na człowieka, który zapewniał o swojej uczciwości. Finalnie nie wywiązał się z obietnicy zapłaty i potraktował mnie z totalnym brakiem szacunku, stwierdzając, że na niego nie zasługuję. Co jak co, ale uważam, że każdy na niego zasługuje. Jeśli chodzi o zapłatę - rozumiem fakt, że projekt nie został doprowadzony do finału i nie można było zapłacić za ukończone dzieło, jednak po drodze pracowałam dla pana Hynka przez kilka miesięcy nad różnymi rzeczami, które miały doprowadzić nas do finału wizerunku - i nawet kwota za przepracowane godziny z mojej strony nie została mi przyznana.
Spotkanie, które miało odbyć w celu rozliczenia się pan Łukasz przekładał kilka razy - totalnie nie szanując mnie i mojego czasu, a jak w końcu do niego doszło, był opryskliwy w stosunku do mnie (małej, bezbronnej kobiety) i śmiał się z pracy, którą wykonałam - a właściwie według niego nie i z tego tytułu też nie dokonał zapłaty (wcześniej zapewniając, że tak będzie).
Proszę uważajcie na tego człowieka - początkowo wzbudza zaufanie, tworzy przyjazną atmosferę, a następnie wykorzystuje człowieka i jego wiedzę oraz kilka miesięcy jego pracy, żeby go zgnoić i wyśmiać. Jeśli zaproponuje Wam taką posadę - pamiętajcie o umowie na piśmie, bo inaczej ten człowiek może Was oszukać.