Przez ponad trzy dekady (1997–2026) współtworzyłam Stowarzyszenie ASLAN, odpowiadając za jego biuro, rozliczenia finansowe, kontrole i pozyskiwanie dotacji publicznych.
Z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa i jako formalna sygnalistka ostrzegam przed tym miejscem zarówno pacjentów, jak i przyszłych pracowników czy stażystów.
Piękny wizerunek w mediach to wyłącznie fasada.
W rzeczywistości za zamkniętymi drzwiami biura dochodzi do rażących naruszeń etyki zawodowej. Osoby mieniące się terapeutami, po wyjściu pacjentów, wypowiadają się o nich w sposób skrajnie wulgarny i pogardliwy (m.in. kwitując reakcje na przemoc domową słowami „on/ona jest pierdolnięta”).
Przez lata w organizacji dochodziło do poważnych nieprawidłowości finansowych i pracowniczych, w tym wymuszania pracy w warunkach stosunku pracy bez odpowiednich umów, wypłat gotówkowych z czeków i manipulacji dokumentacją.
Próby sprzeciwu były tłamszone mobbingiem i wyrafinowaną przemocą psychiczną, mającą na celu uzależnienie pracownika od kierownictwa.
Sprawa wraz z pełną dokumentacją dowodową została oficjalnie skierowana do Prokuratury, Urzędu Skarbowego, Sądu Pracy oraz instytucji superwizorskich.
Nie dajcie się zwieść pozorom – to miejsce niszczy ludzi.