Tak jak pisałam wcześniej. Na razie miała to być umowa zlecenie na dwa tygodnie, abym mogła pokazać swoje możliwości. Po tym czasie miało być zatrudnienie na dłużej (na ile i na jaką umowę to już miałam się dowiedzieć podczas pierwszego dnia). Chciałam również zaznaczyć, że mam doświadczenie w tej branży, no ale jak widać to nie pomogło. Praca miała się wiązać ze standardowym administrowaniem nieruchomościami wraz z jeżdżeniem własnym samochodem na wspólnoty. Co do zarobków to nie padła żadna kwota. Ja z tym pracodawcą kontaktowałam się już dużo wcześniej. Właścicielka obiecała mi kilka miesięcy temu, że planuje przeorganizowanie w swojej firmie i się do mnie odezwie. No ale wyszło tak jak wyszło. To, że ta pani mi powiedziała o tym, że pracownicy wolą podwyżkę i wezmą więcej na swoje barki wcale nie musi być prawdą. Właściwie to ciężko cokolwiek teraz stwierdzić, skoro tak jak w przypadku Pani, właścicielka MAH zgłosiła do PUP chęć zatrudnienia pracownika. Może w takiej sytuacji ma jakieś profity z tego tytułu, a zatrudniając kogoś na własną rękę nie dostaje oczywiście nic. Teraz to gdybanie. W każdym razie sama rozmowa kwalifikacyjna była trochę sztywna. Uznałam jednak, że na pani ma taki styl bycia i już. Życzę powodzenia i trochę zazdroszczę, bo ja już od dawna szukam pracy w tej branży we Wrocławiu i na razie nic z tego nie wychodzi. Pozdrawiam.