Niestety muszę ocenić pracę w firmie La Salette Travel na negatywną. Moja umowa została przedłużona tuż po okresie próbnym na rok. Dotychczasowy pracodawca przedłużył mi umowę odchodząc i zostawiając mnie w niepewności co dalej z firmą długo szła opinia o tym że nie ma kto przejąć biura i że firma zostanie zamknięta lub będzie prowadzona przez osobę świecką która końcem końców się nie znalazła. Po zakończeniu okresu letniego biuro zostało opuszczone przez dotychczasowego szefa i zostało bez nadzoru. W ciszy miesiącami siedziałam w biurze nie wiedząc za bardzo co mam robić. Mówiono mi że stanowisko szefa obejmie inny ksiądz ale nikt nie udzielał mi informacji kiedy. Dopiero gdzieś w listopadzie przyszedł nowy pracodawca i powiedział o reaktywacji biura dopiero w lutym. Nowy pracodawca niezbyt doświadczony w branży turystycznej próbował rozkręcić biuro do takiego stopnia jak było jeszcze w okresie letnim niestety nie udawało się to. Obiecywano mi podwyżkę i przedłużenie umowy zapewniając mnie o zwiększeniu intensywności pracy biura i nowych możliwościach niestety nie udawało się to pomimo dotrudnienia kolejnej pracownicy. Kiedy dobiegał koniec umowy poprosiłam szefa o informację czy jest szansa na przedłużenie umowy. Początkowo odpowiadał że tak że jak najbardziej będą potrzebni nowi pracownicy i zapewniał o utrzymaniu mnie na stanowisku. Dwa tygodnie przed zakończeniem umowy powiedział że niestety umowa nie będzie przedłużana ponieważ interes się nie rozkręca, biuro pielgrzymkowe, natomiast księża mieli jeszcze rozpaczać inną działalność jakim było prowadzenie noclegów w seminarium gdzie zainwestowali dużo pieniędzy o czym mówił szef, że będzie potrzebny nowy pracownik do obsługi noclegów w tym faktury i inna papierkowa robota. Zapytałam księdza wtedy o to, a ten odpowiedział że szukają kogoś z większym stażem byłam tym zdziwiona ponieważ mówiono mi że ja się mam tym zajmować. To jeszcze nie wszystko odchodząc ksiądz miał wymówkę że jestem za droga w utrzymaniu i płacenie za mnie składek im szkodzi (w marcu dotrunili nową pracownicę) kolejnym argumentem księdza było to że jako z perspektywy szefa mężatka to problem ponieważ później macierzyński urlop to straty dla firmy. Jestem zaskoczona w jaki nieprofesjonalny sposób była prowadzona ta firma i jaka jest faworyzacja pracowników. Zostałam oszukana i nikomu nie polecam tej firmy przez właśnie takie traktowanie trzymanie ludzi w niepewności i po prostu kłamstwo tak nie traktuje się ludzi